wiersz: uczciwa propozycja

zerżnij mnie.
no ja wiem, to nie brzmi ładnie
w naszym punkcie odniesienia,
ale ja przecież chcę z niego wyjść.
nawet dość gwałtowanie.

własną dłonią
(fap, fap, fap)
podobno
(fap, fap, fap)
potrafię dać sobie więcej.
(cisza za kulisami)
tylko czego?

na pewno nie
twojego zapachu,
smaku twojej skóry,
twojego tętna, które mogę wymacać na twojej piersi,
czy podsłuchiwać.
nie mogę też sobie dać twojego oddechu,
twojej miny, gdy wejdę w Ciebie,
twoich jęków.
nie mam nawet kropli twojej śliny ani potu.
nie ma przy mnie twoich dłoni, twoich ust
twojego języka, twojej cipki, twoich włosów,
twoich stóp, twojego brzucha.
itd, itp. listę można by było wydłużać.

proszę więc jeszcze raz: zerżnij mnie.
nie wiem? w ramach ludzkiej solidarności?
dnia dobroci dla zwierząt?
proszę, tylko nie lituj się
potraktuj to raczej
jako przysługę
dla przyjaciela,
który bardzo chce z Tobą być,
dla którego to jest ważne
i którego to ucieszy.

jak zawsze twój
j.s.

komentarze 2 to “wiersz: uczciwa propozycja”

  1. O kurwa!
    Ale muzyka to świetnie dobrana……

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s