wiersz: swawola lub rozpuszczenie

jedni mają swoje wiązki patykowe
ja wolę swobodnie rosnące trzciny
nie szukam nigdzie siły
tym bardziej w jedności

moje oczy dzielą świat
tak na wszelki wypadek
jedni na niebie widza konstelacje
ja szkło wybitej szyby, kryształową noc

słowa mają być małe
czyny nie mają niczego znaczyć
myśli mają znać swoje miejsce
a uczucia? a fajerwerki?

nie wierzyć jest ciągle wyzwaniem
zwłaszcza, że teraz bardziej zakłamanym
bo mamy mnóstwo gadaczy
co ciągle chcieliby o czymś gadać

milczeć jest wciąż czymś durnym
dlaczego? abrakadabra&amen

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s