wiersz: stirner

czasem chcę się go spytać
jak to w końcu jest, kacper
ty jesteś jan, czy kacper?

boję się tylko, że mógłby nie odpowiedzieć, jak zwykle
myślę, że kacper jest człowiekiem skrytym i płochliwym
w sumie, nie wiem, czy bym go nie uraził
wyobrażam sobie go jako osobę, która potrafi milczeć
nawet gdy stoi z kimś twarzą w twarz
i myślę, że w środku jest strasznie delikatny
zasuszony, czarny motylek

tak, właśnie tak wyobrażam go sobie, gdy rozmawiamy

stąd, jeśli w ogóle się spotykamy, to gadam tylko ja
zazwyczaj gdy nikogo nie ma w pobliżu
kacper, mój wyobrażony kacper, jak zwykle milczy
nawet, gdy nie pytam się o jego imię

w ogóle, to rzadko poruszam tematy osobiste

w sumie, nie dziwię się mu
po śmierci pierwszej żony w trakcie porodu
(dziecko umarło także)
nieudanej próbie literackiej
i klęsce, jaką poniósł,
gdy próbował hodować krowy z filozofami,
po tym, jak zostawiła go jego druga żona
bo roztrwonił jej posag, by hodować krowy z filozofami
i po tym, jak musiał udawać wariata
żeby mieć co jeść
i żeby nie wsadzili go znowu do więzienia,
za długi
może brakować mu słów
i na filozofię, i na imiona

zwłaszcza, że rozprawił się
i z jednym, i z drugim
i nikt tego nawet nie zauważył

Komentarze 3 to “wiersz: stirner”

  1. naprarwde piekny wiersz, jak czytam to pozna noca to jednak czuje nieukrywane wzruszenie

  2. A jak rano, to już kurwa łezki uronić nie łaska?

  3. wez spierdalaj bo zaraz bana ci dam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s