wiersz: oniemienienie…

nienienienienienie… tak.

świat uparcie nie chce się rozpaść na małe, poręczne i śliczne klocuszki,
a do fajki mogę włożyć tylko to, czego nie mam ochoty wkładać,
i ziemia pod nogami jest tak ciasna, że muszę stać na jednej nodze,
a niebo nad głową takie wielkie i ciężkie.

i jakie to piękne wszystko,
jakie piękne.
sam nie wiem
jak.

stoję więc w przeciągu,
rozdziawione usta zatyka mi wiatr,
brakuje mi od tego oddechu,
posłusznie oddycham za świat.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s