wiersz: a tak w ogóle, to chciałbym Cię kochać i rżnąć w słonecznikach

przełamałbym się na pół
i dał połowę Tobie,
i potem znów na pół,
i znowu siebie dał,
i znów, i znów.
tak bez przerwy, w nieskończoność.

strach, że uciekniesz
piecze od środka.
przypalam ramię papierosem
żeby pojął, że jakoś musimy
ze sobą żyć,
że innego wyjścia nie ma,
bo jedziemy na jednym wózku.
wtedy on trochę odpuszcza.

widziałem jak skrada się twój uśmiech
szedł powoli, ostrożnie,
tak, że niczego nie można było się spodziewać.
patrzyłem zachwycony, gdy nagle stanął i wyprężył grzbiet.
zobaczyłem wtedy, jak wygląda cały
i zrozumiałem:
nie ma dla mnie ratunku.

Komentarzy 9 to “wiersz: a tak w ogóle, to chciałbym Cię kochać i rżnąć w słonecznikach”

  1. W ogóle, kurwa, wieczorem boli, że o pewnych ludziach ta szybko zaczyna się mówić w czasie przeszłym.

  2. […] ha. Haha. […]

  3. Dwa lata i ha! Lubię ten wiersz znowu.

  4. bo ładnie oddaje Twój stan ..zakochania Jasiu :)

  5. „Zakochałem się w czwartek bezwiednie –
    teraz wiem, bo objawy powszednie „

  6. Ten wiersz wcale nie oddaje mojego zakochania w Tobie, droga Czeremszeczunio. A przecież zakochanie w Tobie jest jedną z cudowniejszych spraw mojego życia. Jednym z moich ulubionych psychodelików zresztą też.

  7. „Ten wiersz wcale nie oddaje mojego zakochania w Tobie […] ”

    ależ my to wiemy drogi Janie :)

  8. Pffff, bo Ci powiedziałem wcześniej.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s