Archiwum dla współczucie

Nie płaćmy rzeźnikom.

Posted in Uncategorized with tags , , on Sierpień 28, 2009 by Jaś Skoczowski

No. Nawołuję wszystkich czytelników nie kupujcie mięsa. Zmniejszajcie zyski przemysłu mięsnego. No i oczywiście, nie zabijajcie sami zwierząt, chyba, że macie absolutną pewność, że nie odbieracie im autonomii i nie sprawiacie cierpień.

Wegetarianizm

Posted in Uncategorized with tags , , on Maj 14, 2009 by Jaś Skoczowski

Przestaje jeść mięso. Lubię jeść mięso, ale jak na razie wydaje mi się, że nie istnieją takie sposoby jego pozyskiwania, które zaakceptuje. A jeśli tak, to nie chce dawać pieniędzy ludziom, którzy te metody stosują. Nie jestem bardzo konsekwentny, sam nie zarabiam, a zdaje mi się, że jaja i sery mogą być pozyskiwane też dosyć okrutnie i z naruszeniem autonomii zwierzaków, a jednocześnie są tanie (pomijam kwestie, na ile trzeba jej przestrzegać, żeby ją zadowalająco uszanować). A jeśli tak, to nie będę obciążał żywicieli raczej. Czyli jestem bardzo daleki od radykalizmu w moim bojkocie, pocieszam się tylko, że i tak zmniejszam popyt jednak.

Oczyfffiście, o ile tylko wam zdrowie pozwala (podobno np. ludzie po wycięciu sporej części jelit nie trawią prawie w ogóle warzyw, a jednak to co nazywam wegetarianizmem w znacznej mierze polega na ich zjadaniu. Poza tym, nie wiem, czy to dobra dieta np. dla górników), to też zachęcam, myślę, że tak można przyczynić się do zwiększenia i szczęścia i wolności zwierząt.

(wcale nie taka)Krótka teoria sprawiedliwości społecznej

Posted in Uncategorized with tags , , , , , , , on Maj 7, 2009 by Jaś Skoczowski

Jeśli ktoś sprawia komuś cierpienie, potrafię zrozumieć, dlaczego krzywdzący się temu sprzeciwia. Jeśli krzywdzony nie krzywdzi krzywdzącego w sposób ważny dla mnie (powiedzenie komuś, że jest chujem może sprawić przykrość, ale mnie nie wzrusza), łatwo mi się z tym sprzeciwem zgodzić. Jeśli krzywdzący krzywdzi kogoś za pomocą skutecznie użytej fizycznej siły albo oszustwa, albo ignorancji krzywdzonego, albo jego tchórzliwości – jest mi jeszcze łatwiej zgodzić się ze sprzeciwem. Jeśli ten sprzeciw wyrazi się wtedy nawet użyciem fizycznej siły, to ja go całkowicie zaakceptuje, o ile będzie prowadził do zniesienia krzywdy, a nie tylko – do samego skrzywdzenia tego, kto skrzywdził pierwszy. I czy to będzie społecznie sprawiedliwe, czy nie – zwisa mi to. Ze sprawiedliwością społeczną jest tak, że nie jest potrzebna, wystarczy pojmować w odpowiedni sposób sprawiedliwość i ją akceptować. Sprawiedliwość była przez kupę czasu pojmowana na korzyść tych, którzy dysponowali władzą nad prolami. Ja pojmuje sprawiedliwość jako działanie korzystne dla wszystkich zamieszanych, gdzie korzyść musi być potwierdzona przez tego, który jakoby korzysta. Ten pomysł wydaje mi się wykluczać w punkcie wyjścia, jako pomysł, jak działać w grupie, dążenie do zaspokajania się jednego człowieka lub grupy ludzi krzywdą całej reszty.

Wszystkich tych słów bali się chyba socjaliści przez spory okres czasu. A było tak, bo te słowa były używane do mówienia o zasadach wspierających władzę. I dlatego jedyny socjalizm, który ma sens, to ten wolnościowy, który przede wszystkim nakierowany jest na wyzwalanie człowieka, a nie zapychanie mu żołądka. Nie dlatego, że pełny żołądek jest czymś gorszym od wolności, która kończy się śmiercią głodową. Tylko dlatego, że naiwnie jest wierzyć, że człowiek obdarzony władzą będzie dbał o komfort drugiego człowieka w tym zakresie, w którym będzie mógł nim rządzić.

Peace.

O grubasach i grubaskach

Posted in Uncategorized with tags , , , on Maj 4, 2009 by Jaś Skoczowski

Najpierw wyznanie grzechów – momentami łapię się na wstręcie do otyłości. W tej chwili przynajmniej wstręt do tego wstrętu wydaje się być silniejszy. Teraz właściwy temat:

Ludzie bywają grubi lub chudzi. Fakt. Mogą nam się nie podobać. Zarówno chudzi jak i grubi. Ale jeśli w jakikolwiek sposób staramy się ich przekonać do tego, że ich tusza jest zła, niewłaściwa w jakiś sposób, narażamy ich na cierpienie. To zwyczajne krzywdzenie człowieka, plain & simple. A skoro tak, to albo bawimy się w lubienie grubasów za to, że są grubasami, jeśli wypowiadamy się w taki sposób o otyłości, że to do grubasów dotrzeć może, albo jesteśmy nie czuli. A dlaczego miałbym być nie czuły?

Wniosek: od dziś w moim światku tłuści są piękni.

to aborcja

Posted in Uncategorized with tags , , , on Luty 23, 2008 by Jaś Skoczowski

stanowisko niektórych lekarzy na temat „Niemego krzyku”. jeśli to prawda, przeciwnicy aborcji, świadomie, lub nie, korzystają z tego, że ludzie potrafią współczuć nawet przedmiotom, które najprawdopodobniej nie czują.