Archiwum dla taoizm

Gdybybybybym

Posted in Uncategorized with tags , , , , , , on Listopad 12, 2010 by Jaś Skoczowski

Gdybym chciał opisać to, jak odbieram świat wszelkimi dostępnymi mi otworami, mogłoby się okazać, że ktoś to tak rozumie, jak zrozumiał ktoś sytuację Odwiecznego Bezkresu (czy jak mu tam było, Pierwotny Chaos czy jakoś tak). Wiecie co mu się przydarzyło? Jego przyjaciele tak się w niego wczuli, tak mu współczuli, że wywiercili mu dodatkową dziurkę. Znaczy, on nie miał dziurek w ogóle, a oni uważali, że to bardzo, bardzo niedobrze dla niego.
Stąd ja też jestem zagrożony. I wolę nie przyłożyć ręki do tego, żeby ktoś mi chciał w ten sposób pomóc. Im się zdawało, że O.B. (czy P.Ch., naprawdę nie pamiętam) musi mieć strasznie kijowo. Spróbowali przyjąć jego perspektywę (co było przecież niemożliwe, oni mieli dziurki i wcale się ich nie pozbawili) i ich wyobrażenia ich odrzuciły.
A O.B. od tego zmarł.
Odbieram świat po swojemu, na pewno, mam światopogląd (i światoposmak, światowęch, światodotyk, światomyśl itd), choć brzmi to pompatycznie. Ale nie podzielę się nim z wami za pomocą języka. Moglibyście bardzo mnie nie zrozumieć wtedy. To trzeba przeżyć, a wam się nie uda. Większości z was. Musielibyście żyć ze mną, naprawdę blisko. A wtedy nie potrzeba słów. Wystarczy czuć.

No chcesz, by ludzie byli wolni

Posted in Uncategorized with tags , , , , , on Listopad 6, 2010 by Jaś Skoczowski

ale dlaczego? Nie dlatego tylko, bo chcesz. To oznaczałoby, że chcesz tego dla nich, a to by oznaczało, że czasem wcale nie dla siebie. Bo chciałbyś wolności nawet dla tych, których nie poznasz, nawet nie sprawdzisz, czy są – tak więc wszelki twój interes w tym jest po części iluzoryczny, gdyby chodziło tylko o ich dobro. A przecież większość ludzi o których będziesz wiedział, że są wolni i tak nie pokochasz. I może gdybyś pokochał, to właśnie trudniej by Ci było im dać wolność. Wolność może unieszczęśliwić, bo wolność to nie gwarancja szczęścia, tylko szansa na nią. Niektórych celów nie da się osiągnąć, nie ryzykując, że się ich nie osiągnie.
Stąd nie jest możliwe, żebyś chciał wolności dla innych tak po prostu. Nie masz w sobie tyle miłości.

Chcę, żeby ludzie byli wolni, bo nie chcę przykładać się nawet biernością do ingerowania w ich życie. Biernością wobec tych, którzy im wolność zabiorą. I biernością, która im bezpośrednio zabiera wolność (gdy nie słyszysz płaczu, to pozwalasz mu być. Zwłaszcza, gdy nie chcesz słyszeć).
Z tego samego powodu w moje życie staram się ingerować jak najmniej. Ot czekam, aż coś we mnie się rodzi i potem to z siebie wyciskam, wycinam, wypluwam, tryskam tym lub zapisuję, jeśli nie mogę tego wyrzucić i już – bo czasami bierność to większy gwałt, niż działanie. Szukam pokoju ze światem, bo on oznacza pokój z samym sobą. I kiedyś tak umrę, jak teraz żyję, w tym poszukiwaniu. Dlatego wolność innych ludzi jest dla mnie taka ważna.

Jak robić coś tak, by nic nie robić

Posted in Uncategorized with tags , , , on Listopad 4, 2010 by Jaś Skoczowski

Wuwei to jest taki pomysł taoistów (dokładnie Lao Tzego), trudny do zrozumienia, żeby robić jak najmniej, choćby się zapierdalało jak pan nakręcany na kluczyk, co mu tak nakręcili ten kluczyk, że zapierdala i zapierdala.
I ja chyba już wiem i to się ładnie wiąże z tym tłumaczeniem „Księgi drogi i cnoty”, które mi najbardziej pasuje i które jest kwietystyczne. Na samym początku tam jest „Tao, które można wyrazić słowami nie jest prawdziwym Tao.”. Jasiu to czyta, jasiu myśli i cyk, zapala się żaróweczka, jest (no, trochę uprościłem sobie w opisie to co się stało, pominąłem, że stało się to po jakiś 15 latach mojego krótkiego życia).
Nasz język ma jakąkolwiek treść, która nie jest nonsensem (czyli np. może być prawdziwa lub fałszywa choćby, choć nie sądzę, że tylko o to chodzi), o ile wiąże się z pewną praktyką pozajęzykową. Działania, którego nie będzie można było opisać, nie będzie też można było wykorzystać do nadania sensu jakieś wypowiedzi czy pisaninie. Nie pozwoli na wpisanie nas w gramatykę i logikę, i semantykę, i last, but not least, pragmatykę (o etyce czy aksjologii nie wspominam).
Hola, hola, zawołacie, przecież ja mogę opisać to co robisz, bez trudu. Hola. gola, zawołam – możesz opisać co ja robię? Na pewno? A skąd będziesz wiedział, że to ja robię to, co Ty opisujesz? A może robię coś innego, a Tobie się zdaje, a Ty się mylisz? Albo może to jednak nie jestem ja? Bo ja na pewno nie robię nic.

EDITH: zedithowałem tekst kila razy, nie zostawiam już po zmianach śladu, bo po co?

i co?

Posted in Uncategorized with tags , , , on Styczeń 18, 2009 by Jaś Skoczowski

znowu chodzę na randki z Czuangiem Dze i Lao Tsem. pierdolona taoistyczna nekrofilia. iha.

po wykładany…

Posted in Uncategorized with tags , , , , on Marzec 7, 2008 by Jaś Skoczowski

jestem. noc, herbata, taoisty pierdolone…