Archiwum dla prawda

wiersz: wszystko jest stracone czyli problem kłamcy, zaraza przywieziona z Krety

Posted in Uncategorized with tags , , on Grudzień 14, 2015 by Jaś Skoczowski

złudzenie nie polega na tym, że źle widzisz
nie śmierdzi inaczej
nie leży inaczej w dłoni, nie chodzi się po nim inaczej
niż inne rzeczy, niż po innych rzeczach
nie smakuje, nie brzmi itd

fałsz sprawia, że ruszasz się inaczej
i nie chodzi o to, że mniej zgrabnie
ale z nadzieją, której nie wolno ci mieć

jeśli tu zapytasz: a co mi wolno?
znaczy, że jeszcze się nie obudziłeś
że śpisz wciąż ze mną
sen o mojej wolności
bo oczywiście wydaje ci się
że jestem wolny
dlatego właśnie ja ci powiem
bo mogę:

nie wolno ci tego, czego nie wolno
bo inaczej wolno byłoby ci wszystko
myślisz, że ci wolno? to spróbuj

prawda, to widzieć więzienie
bo widzieć granice to widzieć więzienie
należy je widzieć, tak, tak trzeba
jeśli zapytasz: co to znaczy, że należy?
to znaczy, że się budzisz
i dlatego ci nie odpowiem, żeby nie przeszkadzać

wolno ci więc żyć z prawdą i w prawdzie
dzień w dzień
i powinieneś prawdy nienawidzić
tak długo, aż ją pokochasz
bo:
jakżebyśmy byli wolni, gdybyśmy mogli
pokonać, przebić, zerwać, rozwiać
złudzenia

ale prawda jest taka, że zawsze kłamiemy

Bulina 14.12.2015

Tezy metafizyczne z komentarzem. I postskryptem. I drugim postskrytptem, nie całkiem już na temat.

Posted in Uncategorized with tags , , , , , , , , on Grudzień 9, 2012 by Jaś Skoczowski

Metafizyka dla mnie to coś, czego nie sprawdzam. Metafizyczne jest więc to, czego nie sprawdzam. Tych tez więc nie sprawdzam, gdy je zapisuje. To teraz je zapiszę.

1. Jest prawda i jest fałsz. Czymkolwiek są, prawda wyklucza fałsz.
2. Prawda nie zawsze daje pewność, fałsz nie zawsze jest źródłem niepewności.
3. Prawda może być być osiągnięta w stanie niepewności, fałsz – w stanie pewności.
4. Możliwe, że niektóre prawdy mogą być osiągnięte tylko w stanie niepewności i możliwe, że niektóre fałsze można osiągnąć tylko wtedy, gdy przebywa się w stanie pewności.

koniec tez

Miłość jest całym prawem, miłość podług woli

komentarz: Dzieci, podobno, często nie rozróżniają między prawdą i fałszem. Trzeba ich tego nauczyć, tego rozróżniania. Dorośli często traktują pewność jako gwarant prawdy, a niepewność – jako oznakę fałszu. Możliwe jest działanie w stanie niepewności pozbawione wahania. Możliwe jest działanie wahliwe w stanie pewności.

Zastanawiające jest, czy kojarzenie prawdy z pewnością nie wynika z niepowodzeniami w osiąganiu prawdy w dzieciństwie? Proszę zauważyć – osiąganie prawdy przez dziecko odbywa się w środowisku, w którym są ludzie, a nie jeden ludź i jedni ludzie drugim ludziom mówią, jak należy poznawać prawdę. Co jeśli nauczyciel kłamie? Co, jeśli się myli?

Ps. Ten wpis zawiera fałsz. Uwagi, które zapisałem przed tezami zapisałem po tym, jak napisałem tezy i opublikowałem wpis. Ten wpis był także inny na początku jeszcze w ten sposób, że w pierwszej wersji nie pytałem się o to, co się dzieje, gdy nauczyciel się myli.

Ps. Notka jest o prawdzie, to teraz będzie o pięknie. O to są trzy zdjęcia pięknych ludzi lub człowieka.

emma_portrait - rare & sexy

Emma starsza

Emma stara

Tak, uważam, że ta kobieta była piękna lub te kobiety. Na każdym zdjęciu kobieta jest piękna w inny sposób. Tak, nie uważałbym jej za piękną, gdyby nie to, co robiła, bo pewnie nawet bym nie wiedział o tym, że istniała. I tak, nie widać na zdjęciach, co robiła w swoim życiu.

Czujność vel uważność i mówienie sobie prawdy, i ważenie słów

Posted in Uncategorized with tags , , , on Marzec 1, 2012 by Jaś Skoczowski

Jeśli robię coś nieświadomie, to nie wiem co robię, więc nie wiem, na co się decyduje, jeśli się decyduje. I w takim zakresie nie kieruję sobą, a chcę sobą kierować w jak najszerszym zakresie. Warto być więc uważnym vel czujnym vel świadomym. Warto mi.

Warto nie oszukiwać siebie i nie być w błędzie w sprawie tego, co się ze mną dzieje, bo wtedy wiem co robię także i wtedy dopiero decyduje o sobie. Ale warto też wiedzieć, kiedy się nie wie i w jakim zakresie, bo tkwić w błędzie oznacza nie robić tego, co się chce. Tylko, rzecz jasna, nie tkwię w błędzie, gdy po prostu nie chcę czegoś jakoś opisać, tylko chcę inaczej i gdy z jak największą świadomością decyduje się na jakiś opis. Warto więc cenić prawdy, ale swoje prawdy.

Bo warto też badać język którym się posługujemy i świadomie wybierać ten, który najbardziej nam odpowiada, i się go uczyć.

Warto nam, niezliczonym jasiom będących jasiem.

wiersz: werdykt

Posted in Uncategorized with tags , , on Lipiec 7, 2011 by Jaś Skoczowski

tak, owszem, to prawda, że jesteśmy wolni
i możemy łamać umowy
potem ukrywać się gdzieś w trzcinach
i mieć nadzieję, że tego nie wyśpiewają

możemy jeść poziomki, marne poziomki
które nie dotrwają i tak przyszłego roku
i zamiast kąpać się w nieskończoność
zamknąć siebie w chwili

to ogromne niebo pościelone nade mną
nie mogę się na nim położyć
dalej widzę jego, pardon my french, piękno
senne piękno w które patrzę, z otwartymi oczami

ziemia jest bardzo ciężka, ale taka kochana
przygniata nas do nieba
jesteśmy cały czas w domu
choć przeszliśmy już wiele drogi

Życie, prawda, dyskurs

Posted in Uncategorized with tags , , , on Czerwiec 22, 2011 by Jaś Skoczowski

Życie, prawda, dyskurs.

Jestem po prostu (po prostu, haha, twoja mać) pojedynczym człowiekiem, czyli jednostką. Jestem przez to jak najbardziej czymś, o czym mówi się w dyskursie. Jakimś. Niejednym. Takich jak ja jest wielu i pewne opisy są nam wspólne.
W ramach tych dyskursów są prawdziwe i fałszywe sposoby mówienia o mnie.

Ale nie stanowię dla siebie wartości dlatego, że uczestniczę, jako przedmiot, w dyskursie, że można o mnie pisać i gadać, i czasem nawet się to robi. Jestem dla siebie cenny niezależnie od tego, jak jestem w dyskursie przedstawiony. I mógłbym nie być w ogóle przedstawiony i dalej byłbym dla siebie cenny. Co najwyżej nie mógłbym wam tego powiedzieć.
Jeśli więc jestem tworem jakiś dyskursów i niczym innym, nie ma to dla mnie takiej wagi, jak to, jak siebie czuję. I nie ma dla mnie wartości takiej dyskurs, który dostarcza opisu mojego doznawania, jak moje czucie siebie – nawet gdyby nie dało się go wyrazić w danym momencie. A jeśli jest wyrażane odstraszająco lub obrzydliwie, to ja pierdolę taki opis. Zrozumiem go po swojemu, nie po cudzemu. Albo udam, że go nie ma i umrze we mnie.

Nie wiem, czy każdy może mieć tak samo, ale nie rozumiem, dlaczego tak by nie miało być u każdego. Zwłaszcza, jeśli świadomie zechce, by tak było.

Co z tego wynika? Że moje życie, którym po prostu jestem, jest ważniejsze od wszelkich ustaleń dokonanych w dyskursach. Nie istnieje pełna dowolność kształtowania się dyskursów, bo istnieje hierachia dyskursów – nie taka, która wyżej stawiałaby dyskursy dostarczające jakiejś, przekraczającej dyskursy, prawdy. Taka, która służy mnie i mojemu życiu przez to. Ale to znaczy, że można spokojnie przypiąć prawdę do tego, co służy mnie. Lub nie dbać o prawdę w każdym innym przypadku.

Innym wnioskiem jest ten, że analiza dyskursów sama z siebie nie może przynieść żadnego oświecenia. Jeśli nie wiesz co z nią robić, jest po prostu kompletnie Ci zbędna. Karol M. Robiący z mojego pupilka i idola, Maxa S. spotęgowanego burżuja (bredniabredniabrednia, brednia alert) w sumie nie mówi nic ciekawego, ani do Maxa, ani do mnie, ani do nikogo, tak sam przez się. Bycie spotęgowanym burżujem jest dobre jak każde inne, chyba, że nie jest. Dla Ciebie, i Ciebie, i Ciebie, i Ciebie. I Ciebie też.

Prawda, Dobro, Piękno

Posted in Uncategorized with tags , , on Listopad 1, 2009 by Jaś Skoczowski

mr.big

Ech…

Posted in Uncategorized with tags , , , , , , , , , , , , on Wrzesień 15, 2009 by Jaś Skoczowski

Nie ma jej, dzieciaczki. Może nigdy nie będzie. Może się pośmieje sobie. Ze mnie. Kurwa, może bym nawet tak chciał w niej uczestniczyć, choćby w jej śmiechu, w jej śmiechowych drgawkach, niż wcale. Tak, wiem, jak bardzo jestem żałosny. Pijaczek ze zajszczanymi majtami chciałby dotknąć choć tak swojego marzenia, ale wie, że kurwa ono jest i tak za daleko. Ale chuj, nie będzie przecież wył z bólu?

Nie potrzebuję innych kobiet, mężczyzn, chuj wie czego jeszcze. Ciebie potrzebuję. Poetycko kończąc: I CHUJ. Wracaj. Ze swoimi fikołkami i całą resztą, którą chciałbym rozśmieszać i całować, przytulać i pocieszać, jak by było trzeba. Tak strasznie lubię, tak strasznie kocham, a tu kurwa nic, tylko wrzesień, zimno i autoironia, bez przerwy. Amenej.