Archiwum dla polityka

Donald zrobił Tusk.

Posted in Uncategorized with tags , on Czerwiec 29, 2012 by Jaś Skoczowski

Ustanowili takie prawo, żeby nie było można robić kontrmanifestacji. Takich, jakie widziałem jakieś pół roku w telewizji. I jednocześnie mogą wcale nie chcieć żadnej kontroli Unijnej. Jak pięknie musi wyglądać sytuacja, w której polski premier mówi nie jakiemuś europejskiemu Trybunałowi, który sprawdza, czy było się grzecznym chłopcem. Komuś może się wydawać, że Tusku może nawet mieć za krótkie nogawki.

Gdzie zaczyna się polityka?

Posted in Uncategorized with tags , , , on Sierpień 12, 2010 by Jaś Skoczowski

W moim przypadku gdzieś w moim ciele, zapewne trochę w okolicach członka, trochę odbytu, trochę żołądka. Mózg jest sekretarzem, co prawda – pierwszym sekretarzem, ale sekretarzem. Po prostu jestem i to już czyni mnie politycznym, i tak, to brzmi jak bardzo kiepskie odwołanie do Arystotelesa, kiepskie, bo przecież nie znam Arystotelesa.

Jestem czymś wymiernym, co czuje i siebie kocha. To jest początek mojej polityki i to nie wybiega dalej. Uważam to za bardzo radykalny początek, być może w moim przypadku mało dalej rozwinięty, ale sam w sobie – radykalny. Wbrew pozorom ta perspektywa bardzo wiele problemów rozwiązuje, pozostawia jednak jeden ważny na swoim miejscu.

Nie ma problemu hierarchii wartości dla mnie – jest jedna, ta moja. Nie ma problemu też procedur, które mógłbym zaakceptować, by tę hierarchię wcielić w życie. Będzie to dowolna procedura, o ile zrealizuje moje wartości, czyli w zasadzie żadne wartości – po prostu zrobię wszystko by zaspokoić mój głód tego, co mi się podoba i smakuje. Mój egoizm czyni mnie bezwzględnym.

To oznacza, że tak, zdepczę (chciałem napisać zdeptam i mnie poprawiono) wolność tych, których wolność będzie mi nie w smak. Nie czyni to ze mnie przeciwnika cudzej wolności, bo cudzą wolność kocham tylko trochę mniej od mojej. Ale to ja kocham i dlatego chcę być libertarianinem.

I ta deklaracja nie miałaby sensu, gdyby nie jedna prosta rzecz – tak wyrażona postawa jest nie do uniknięcia. Gdybym nie kochał, czego kocham (lubię ocierać się o banał, uwielbiam, to najlepsza forma ocieractwa, jaką znam, tak, kurwa), a kochałbym co innego, nie byłoby siły, by ta wizja polityczna by mi odpowiadała. I nie wierzę, że inaczej jest z wami. Przekonajcie mnie, że możecie mieć poglądy polityczne, które was odpychają od samych siebie. Jasne, możecie czuć do siebie wstręt, jasne, yhem. Tylko, że to co nazywacie wstrętem jest dość trudnym do pojęcia uczuciem, jeśli skierowujecie to na siebie. Albo inaczej: jest mniej więcej tym samym wstrętem, z którym niektórzy walą konia lub oglądają pornografię, lub jedno i drugie. Stąd okej, może to nie jest miłość, ale wasz ekwiwalent mojej miłości do moich poglądów. Ja po prostu lubię zachowywać higienę psychiczną i się siebie nie wypieram.

Ale jeśli bez waszego umiłowania (czy czegokolwiektam, co sprawia, że wybieracie takie, a nie inne poglądy, wpływające tak, a nie inaczej na wasze bycie z innymi) nie bylibyście politycznie tym, czym jesteście, to znaczy, że bez was nie byłoby żadnej polityki. Jest więc tak, że nie tylko polityka (czyli zarówno czyjeś poglądy, jak i działania polityczne) jest wszędobylska, jest też tak, że polityka zawsze jest czymś osobistym i osobistym być musi. A skoro tak, to wystarczy odrobina sympatii do was i chcę, byście mogli robić co chcecie. I odrobina sympatii do siebie, bym życzył sobie tego samego dla siebie.

No to kurwa, skoro banał plus sympatia daje libertarianizm, to gdzie są KURWA ci libertarianie, ja się pytam? Ta, pozostaje jeden problem, istotny – problem konfliktu interesów, konfliktu interesów nie do pogodzenia. Tylko, że ten konflikt nie znika, gdy odrzucacie egoizm czy sympatię do innych, czy jedno i drugie.

A pytam się, bo jeśli więcej ludzi zacznie żyć jak wolnościowcy, będzie się radykalizowało w dążeniu do swojej wolności w poszanowaniu cudzej, to mnie będzie lepiej. I muszę wyfapać swoją frustrację na blogasku, który ma 40 wejść dziennie, bo na razie nawet libertarianie czasem popierają niewolnictwo. Zamiast robić swoje.

O ja kurwde

Posted in Uncategorized with tags , , , , , on Listopad 3, 2009 by Jaś Skoczowski

Chyba „mój indywidualizm” (no tak, cudzysłów sugeruje nazwę, bo jeśli to nie tylko nazwa, to czemu mój i czemu indywidualizm?) ma jednak polityczną treść, a ostatnio tak nie myślałem.

Otóż, uwaga – lubię być swój. Nie lubię sytuacji, które sprawiałyby, że czułbym się nieswojo. Bo wtedy i tylko wtedy byłbym nieswój. I lubię, gdy inni czują się swojo, czy swojsko, czy jakoś właśnie tak. I lubię z nimi żyć w pokoju. A czasem pójść do łóżka.

Isn’t that just simply fucking awesome?

O życiu ludzi z ludźmi (polityce) uwag kilka marginalnych

Posted in Uncategorized with tags , , , , , , , , on Wrzesień 14, 2009 by Jaś Skoczowski

Pomysł na to, jak ludzie mieliby żyć ze sobą, jest dla mnie bezsensowny, dopóki nie znam tych ludzi i siebie. Albo bliski bezsensu, bełkotu, czegoś czego próba zrozumienia przynosi tylko niezadowolenie i trawi czas. No chyba, że dla zabawy samego poznawania się to poznaje (patrz – anarchizm).

Każdy ma swoją historyjkę, czasem całkiem nieinteresującą dla kogoś innego, ale ma. I to ta historyjka określa jego preferencję. Bez określonej preferencji nie wiemy, czego się spodziewać. I nie mówię o deklarowanej preferencji, tylko tej, która wpływa na działania, także deklaracje.

Do uprawiania sensownej i przez to przydatnej, a przez to wartościowej, polityki potrzebne jest więc, by znać sposoby odgadywania tego, co zrobią inni. W tym nie pomaga wiedza o tym, co słuszne i dobre, bo to zazwyczaj nie pozwala przewidzieć przyszłości. I żart na dobranoc – z mojego skromnego doświadczenia wynika, że jednak to właśnie w oparciu o wiedzę o tym, co dobre i słuszne, buduje się głównie wizję życia ludzi z ludźmi.

no co Ty gadasz stary i gdzie wsadzasz łapy?

Posted in Uncategorized with tags , , , , on Grudzień 10, 2008 by Jaś Skoczowski

z perspektywy, z której chciałbym, byście myśleli, wszystkie zewnętrzne informacje o relacjach międzyludzkich (pochodzące ze źródeł innych niż uczestnicy tych relacji) są mniej użyteczne w rozumieniu i odczuwaniu tych relacji, niż te, które są dane uczestnikom tych relacji.

nie bardzo da się o tym pisać czy mówić (bo po co? co ktoś inny wam może powiedzieć o was w relacji do innych? nie o waszych ciałach, czy duszach, ale o was?). ale możecie sobie pomyśleć i pomilczeć. zrozumieć, co to znaczy, gdy ja wybieram, z takiej perspektywy, coś dla siebie i innych. albo gdy Wy wybieracie.

i powiedzcie mi po tym, jak bardzo trzeba siebie zdławić, by patrzeć na sprawy między ludźmi inaczej? a jeśli tak, zapamiętajcie to wrażenie, gdy ktoś znów będzie wam wtykał jakieś obowiązki do głowy, jakieś konieczności i jakieś oczywistości. albo gdy wam przyjdzie na to ochota.

nie wiem, czy wtedy zaczniecie robić to, czego ja chce, byście robili, ale zawsze warto spróbować.

o państwie

Posted in Uncategorized with tags , , , , , , , on Kwiecień 24, 2008 by Jaś Skoczowski

jak dla mnie słowo państwo jest zbędne. chyba, że używamy tego słowa jako nazwy zorganizowanej grupy ludzi, która posiada monopol przemocy, czy jednego człowieka, wyposażonego w monopol przemocy, na jakimś terytorium. tyle, że wtedy dwuosobowym państwem jest np. tata i mama. często też równie postulowanym, a nie faktycznym, co monopol państwa.

no i teraz łatwo powiedzieć, czego chcę od innych ludzi – żeby nie wchodzili mi w drogę. w zamian postaram się zaoferować to samo. szczegóły można dogadać. ja np. myślę, że zmniejszenie terenów, które zajmują monopole przemocy i pozbawienie ich wyraźnych środków byłoby korzystne. zapewne najlepsze byłoby zniesienie monopolów przemocy, ale seryjni mordercy mogą się nie bardzo z tym zgrać, a to zrujnuje nasz obrazek.

przy czym, to jest propozycja, nie norma. jeśli ją ktoś odrzuca, to ona jest odrzucona, a nie on jest zły. tylko, że jeśli ktoś ma gdzieś mnie, to ja jego też. on robi co chce i ja robię to samo.

nazywam to rozwiązywaniem problemów, bez ruszenia ich z miejsca. :0)

mały dodatek do uwag o polityce.

Posted in Uncategorized with tags , on Marzec 1, 2008 by Jaś Skoczowski

brzydzę się fizyczną przemocą wobec tych, którzy przemocy nie stosują. brzydzę się takim mówieniem o ludziach, które jest tylko po to, by oni czuli się źle, zazwyczaj. dostałem w życiu kilka razy wpierdól (co najmniej raz dość solidny, choć w sumie dla zdrowia niegroźny) i śmiano się ze mnie kilka razy. tak, jestem słaby w jakimś sensie i właśnie ze względu na to się brzydzę. nie jestem też konsekwentny, przecież aborcja może być rozumiana jako akt przemocy.

amen.