Archiwum dla cycki

i co?

Posted in Uncategorized with tags , , , on Styczeń 18, 2009 by Jaś Skoczowski

znowu chodzę na randki z Czuangiem Dze i Lao Tsem. pierdolona taoistyczna nekrofilia. iha.

zamykam oczy. otwieram jakieś inne.

Posted in Uncategorized with tags , , , , on Listopad 15, 2008 by Jaś Skoczowski

dzieci uczy się, niezwykle często, unikać marzeń, gdy tylko wydadzą się niesłuszne. może jest to komuś do czegoś potrzebne, może nawet dzieciom. może bez tego narażone byłyby na rozczarowania. dziecko jest płochliwe i pod wpływem strachu mogłoby porzucić swoje fantazje, a potem bardzo za nimi tęsknić i cierpieć z tęsknoty.

ale gdyby tak uparcie marzyć? gdyby tak nic nie mogło ruszyć naszych fantazji, gdyby były dla nas niezniszczalne? przecież dziś wiemy, że nasze fantazje, to tylko fantazje i mogą zostać tak długo, jak tylko chcemy.

może więc można doszukać się jakiego usprawiedliwienia dla ograniczania fantazji dzieci. ale dlaczego dorośli mieliby się ograniczać? czy dalej chcemy być tylko karconymi dziećmi? czemu nie marzyć, fantazjować, z pełną świadomością i odwagą?

język. jego pokazywanie jest bezcelowe.

Posted in Uncategorized with tags , , on Lipiec 21, 2008 by Jaś Skoczowski

Quine i inni wierzyli, że zdania w języku (czymkolwiek są), są prawdziwe lub fałszywe tylko ze względu na inne zdania. ja dodaje swój kamyczek do ogródka, choć oczywiście zainspirowany wikipedią – nie znamy całego języka, o ile jest on językiem publicznym, nie prywatnym. jesteśmy tylko elementami mechanizmu, którzy rządzi mówieniem i pisaniem. w pojedynkę dość głupimi, tym bardziej, czym więcej jest użytkowników danego języka. bo choć nie mamy kontroli nad całym językiem, to nad naszym naszym kawałkiem mamy.

acha, dawno tak nie przejebałem sesji. i porobiłem krzywdy mojej dziewczynie i matce, choć te akurat dwa wyczyny w normie. amen.

mamy wolnośc słowa…

Posted in Uncategorized with tags , , , , , , , , on Czerwiec 5, 2008 by Jaś Skoczowski

oczywiście, wtedy, gdy wiemy, kiedy stulić ryj.

wyznanie.

Posted in Uncategorized with tags , , , , , , , on Maj 15, 2008 by Jaś Skoczowski

moja siostra już wie, więc wam powiem. jestem robaklem. prosto z Syriusza. moim celem jest to, byście mi służyli jako zabawki. chcę nawijać wasze dusze na palce, rozciągać je, miażdżyć i prażyć w mikrofalce.

i był sobie wielki robotniczo-patriotyczno-flagowo łyk end

Posted in Uncategorized with tags , , , , , , , on Maj 4, 2008 by Jaś Skoczowski

4, czyli dziś, też był strażacki, ale to już nie mieści sie w tytule.

moje przypuszczenie brzmi tak: nasze cierpienia w znacznej mierze pochodzą z naszego opisu sytuacji, a nie z samej sytuacji. a opisy są w znacznej mierze niezależne od zmysłów, a to czego się dowiemy o sytuacji potrafi przecież wywołać nasze uczucia. to co myślimy nie jest zdeterminowane przez to co widzimy. przecież można popełniać błędy, prawda? poza tym ludzie o bardzo różnych poglądach, także na sprawy praktyczne, radzą sobie. jeśli teraz wszystkim tym rządzi cokolwiek niezależnego od naszej woli (wrażenia zmysłowe, wywoływane całkiem biernie w naszym ciele od zewnątrz), musi być tak, że nasze opisy tego nie są całkiem zdeterminowane przez to coś. inaczej niemożliwe byłoby popełnianie błędów ani niemożliwe byłoby, by różne poglądy praktyczne byłyby skuteczne.

nie tylko myślenie jest niezdeterminowane przez zmysły, ale zmysły są niezdeterminowane przez swoje przedmioty. dzieci potrafią rysować swoimi fekaliami. nie brzydzą się ich. nie czują tez zażenowania przy bawieniu się swoimi cipkami czy siurkami. trzeba ich dopiero tego nauczyć. tak samo trzeba ich nauczyć, do czego służy stół i łyżka. i rodzic, i państwo, i broń, i samolot, i „nie wolno”, i cokolwiek sobie pomyślicie jeszcze. wszystko nam to wpojono. są przypadki zarejestrowane takie, że przedstawiciele takiej czy innej grupy ludzi w ogóle nie widzieli np. statków, czy widzieli je jako chmury. w każdym przypadków o tym, co widzieli, myśleli i mówili ludzie decydowało nie to, jakie były przedmioty postrzegane, tylko jak je widzieli obserwujący. to jakie są przedmioty zależy od nas, a my od wychowania i genów. to nie subiektywizm, to po prostu obiektywizm zreformowany, samoświadomy i obdarzony samowiedzą.

oczywiście także same postrzeganie czegoś może nas boleć, więc druga hipoteza jest podobna do pierwszej – cierpimy przez przedmioty, bo widzimy je tak, a nie inaczej, a nie dlatego, że są jakieś.

jako optymista wierzę w to, że korzystnego postrzegania świata można sie nauczyć. choćby przez naśladowanie naszej dotychczasowej nauki, tylko świadome i ukierunkowane na bycie szczęśliwym. ważne jest usilne powtarzanie niektórych myśli, wielokrotne wywoływanie u siebie uczuć i ruszanie się wielokrotne w podobny sposób (uważam przy tym, że dziwnym trafem myśli można wywołać poprzez uczucia i ruchy, ruchy poprzez myśli i uczucia itd.). liczy sie też tzw. wdrukowywanie (imprinting), które różni się od nauki tym, że nie wymaga powtórzeń lub wymaga małej ilości powtórzeń, bo odbywa się w sprzyjających temu warunkach. np. pamiętam taki przykład z Vitusa Droshera, w którym słaba kaczka raz miała szczęście zwyciężyć w pojedynku i tak ja to rozochociło, że potem już zawsze wygrywała. widocznie sytuacja była wystarczająco sprzyjająca, by nauczyć się zwyciężać.

warto z tego powodu np. zmienić sobie swoje opisy na bardziej łaskawe dla nas.

tego wam życzę. i to tyle.

wolność czyli cycki

Posted in Uncategorized with tags , , on Luty 26, 2008 by Jaś Skoczowski

jakikolwiek zbrodniarz, jakiego sobie tylko potraficie wyobrazić, czy jakikolwiek, o którym możecie coś przeczytać czy oglądnąć, o ile robi co chce, jest wolny. Ted Bundy też. i Mengele. i takiej wolności chcę, jaką oni mieli, tyle że dla mnie. tyle że ja np. nie lubię gwałcić małych dziewczynek i podrzynać im gardeł. lubię co innego robić i pewnie część z was też chciałaby tego zabronić. zupełnie tak samo, jak ja chciałbym, by żaden skurwiel nie mógł mordować małych dziewczynek. nie widzę większej różnicy więc choćby między mną a wami. cześć z was może być co najwyżej tak głupia (o ile nieskuteczna) lub małostkowa (o ile skuteczna), by mi nie odpuścić, nawet jeśli pójdę na jakiś kompromis. nie podoba mi się to, ale nie wydaje mi się to w oczywisty sposób niesłuszne. tyle, że nie będzie dla mnie niesłusznym zrobić wszystko, co wg. mnie słuszne, by was powstrzymać.

to teraz wiecie, dlaczego tu nie ma linków do anarchistów i innych stanów patologicznych mózgu. większości tego typu politykierów zdaje się, że chcą wolności. dla wszystkich. serio.

a poza tym: cycki, cycki, cycki, cycki.