Archiwum dla absurd

Absurd został niezrozumiany

Posted in Uncategorized with tags , on Listopad 9, 2011 by Jaś Skoczowski

Nie jest absurdem wtaczanie skały na górę w kółko, bo ta spada. To nie ma sensu, a to nie jest absurd. Nie łudźcie się. Absurd polega na tym, że wszystko może mieć sens. Absurd tkwi w waszych paranojach.

Dobrze Ci? To może dlatego, że w poprzednim życiu byłeś więźniem obozu koncentracyjnego. Wyobraź sobie, że to była całkiem niedawno bardzo powszechna rozrywka ludzi – umieszczać innych na małym kawałku przestrzeni i gnoić. I dlatego teraz masz tyle rozkoszy, że się w pale nie mieści. W ramach równowagi. Umrzesz i potem będziesz w kompletnym dole.

Źle Ci? Może zwyczajnie ostatnim razem, jak miałeś okazje, to ją brałeś, nie patrząc na innych. Ba, wdeptywałeś ich w ziemie, nie patrzyłeś na to, że płaczą, a płaczu po prostu nie słuchałeś albo traktowałeś jak wycie wiatru. Byli winni – stanęli Ci na drodze. Jak mówiłeś, że ma stanąć miasto pośrodku pustyni lub w środku bagna – to stawało i ty nie liczyłeś trupów. Miałeś tylko jedno życzenie – trupów ma być nie widać, ale mają być widoczne śliczne, białe wieże, czyste, skromne domki i schludni mieszczanie. A kurwy, które chciałeś trącać w swoim pałacu, w samym sercu miasta, miały być prima sort.

To jest absurd. Jeśli teraz tylko Ci dobrze lub źle, to jest tylko kawałek surowego świata, który wpadł Ci w pysk albo Cię w ten głupi pysk strzelił. Nic nie znaczy i po prostu sobie minie. Tak jakby to twoje życie było jedno i nie musiałbyś się o nic więcej martwić. Tak, jakbyś nie musiał przekładać tego, co Ci się dzieje na żaden język, bo jest tylko twoje, a nie cudze, przeniesione przez innych na Ciebie, choć nie prosiłeś, ani się nie sprzeciwiałeś. Choćbyś więc musiał wtaczać ten pierdolony kamień na górę, to bez powodu i gdybyś go odrzucił, to też bez innego powodu niż ten, że chcesz lub nie. Tak jakbyś miał wybór, a nie ktoś inny, którym byłeś i którego w ogóle nie pamiętasz i może nawet nie rozumiesz.

Nic nie muszę, mamusiu!

Posted in Uncategorized with tags , , , , on Październik 21, 2009 by Jaś Skoczowski

Znane mi pomysły na dystrybucję władzy nad sobą i innymi (większości nadanie komuś władzy nad sobą daje mu prawo do władania kimś albo możliwość zwrócenia się do kogoś obdarzonego władzą, by to zrobił. Bez dopuszczenia tego popadamy w trudności techniczne, czyli związane z pytaniem: jak to zrobić?) są w znacznej mierze zbudowane z norm i zasad tworzenia norm (czy będą te zasady dotyczyły głównie aksjologii?). Pewien rodzaj norm, dosyć popularny, jest natomiast w specyficznej relacji do woli ludzkiej. Ludzie mogą chcieć robić coś niezgodnego z normami. Nie chodzi mi tu o sytuację, w której nie zgadzają się z nimi, tylko taką, w której ktoś chce czegoś, a to coś można osiągnąć tylko wtedy, kiedy chcący zrobi coś niesłusznego w jego własnym mniemaniu.
Chyba już pisałem, że dla mnie taki rodzaj rozumowania jest absurdalny, piękny czy interesujący, ale dziwny (uwaga: to, że dziwny nie oznacza wcale, że zupełnie mi obcy). Słuszność, choćby wynikająca z tego, że czyn jest dobry, lub jego skutek, jest dla mnie tak kompletnie dziwna, jak tylko może być, na poziomie psychologicznym, gdy sprawa dotyczy czyjejś woli. Co to znaczy chcieć czegoś niesłusznego? Jaki w takim razie ma stosunek ktoś do normy? Jak można uznawać normę za słuszną i nie wypełniać jej? Zakładam, że można, bo sam czegoś takiego doznałem. Ale jak bardzo dziwnym jest taki stosunek do normy! Dlaczego odczuwamy to coś dziwnego, dlaczego odczuwamy niewłaściwość? I dlaczego niby mielibyśmy się poczuciem nie/własciwości kierować, dlaczego wręcz nie przezwyciężać go – tak jak strachu przed pająkami np?
Jeśli teraz ja mam rację, to są poglądy dotyczące władzy, które odwołują nas do absurdalnej postawy, a jej absurdalność wynika z tego, że słuszność nie pozwala wyciągać jednoznacznych wniosków. Słuszność czegoś nie może nas tak po prostu skłonić do czegoś, potrzebna jest nasza dobra wola. I ona się pojawia wraz uznaniem czegoś za słuszne. Można się na to godzić. Ale można tez to odrzucać – skoro możemy tępić u siebie inne nawyki/odruchy, czemu nie ten?
Co wtedy pozostanie z pomysłów na politykę? Rozwiązania poprzedzone słówkiem „x chce/ę”. Trwoga prawda? Bo przecież wiemy, jak bardzo często chcemy rzeczy nie zgodnych ze sobą, jak trzeba się się na pocić, by mieć, to, czego chcemy w zgodzie z innymi> Rzecz w tym, że ja jednak wolę tak, niż mieć głowę napchaną przekonaniem o tym, że z jakiegoś powodu powinienem lub mam prawo do czegoś.

A Tata jasia rano powiedział…

Posted in Uncategorized with tags , , , , on Wrzesień 15, 2009 by Jaś Skoczowski

Patrząc za okno, po przebudzeniu, drugim: „nie wstałem wcześniej, bo było za oknem tak, jak teraz”. :)

po zastanowieniu się…

Posted in Uncategorized with tags , , , on Czerwiec 8, 2008 by Jaś Skoczowski

nie wiem, czy historia dziewczynki wygląda na prawdziwą. dokładnie, to po tym, jak niejaka Peggy Blue na stronach Centrum Informacji Anarchistycznej wytknęła artykulikowi pewne „błędy techniczne” (co jest chyba normą wśród polskich dziennikarzyn, zwłaszcza z „Wybiórczej”).

i mało to zmienia – pod artykułem stado katolików uznało, że zgwałcona matka nie może zabić dziecka z gwałtu, gdy nosi je w sobie. o ile trudno mi uwierzyć w to, że gdy kobieta dobrowolnie idzie do łóżka, to jak się jej potem każe urodzić, to redukuje w się ją do poziomu inkubatora (w końcu podjęła decyzje, głupią, ale jednak), to w tym wypadku powiedzieć czy napisać coś takiego jest całkiem akuratnie. i wzbudza dlatego taka postawa moje obrzydzenie. rozumiem jako tako sentyment do płodów – to żywe stworzenia, bardzo podobne do mnie. okrucieństwo wobec kotów mnie brzydzi, tym bardziej zabijanie niewinnych dzieci ludzkich – dalej akceptuje ich zabijanie, bo zasiedlają czyjeś ciało, ale ta akceptacja ma trochę inny odcień. jednak gdy czyjeś przekonania o tym jak powinno być prowadzą do zgody na cierpienia stworzonek do których też czuję sentyment (np. zgwałconych matek), nawet wyimaginowanych a jakimś stopniu, to pozostaje mi gardzić nosicielami takiej postawy.

księżniczki współpracują z DEA!

Posted in Uncategorized with tags , , , , , on Maj 19, 2008 by Jaś Skoczowski

no.

EDIT: Drodzy czytelnicy, obawiam się, że nie potrafię dobrze dobierać linków, bo w zasadzie w każdym ze starych linków czai się rozczarowanie, przepraszam. Tu miała być urocza informacja o tym, jak facet chciał pocałować żabę i go za to zamknęli. Żabka oczywiście wytwarzała psychoaktywny jad.