wiersz: o porannym piwie i dawnej niewinności

gdy miałem 17 lat
to było dawno
i nie było mnie wtedy
takiego, jakim jestem
i został tylko banał, zatarty ślad
bo to co czułem i myślałem
zmazało się lub rozwiało

śmierć to nie jeden moment
tylko rytm
który dodaje piękna do każdej chwili
każdej chwili której już nie ma

piję piwo i wspominam
twoją cipkę Agnieszka
ledwo przysłoniętą bokserkami
wtedy nie wiedziałem, na polu namiotowym w Bieszczadach
jak się za Ciebie wziąć
jak dobrze, że wiem dopiero teraz
gdy nie wiem nawet, gdzie jesteś

Bulina 11.4.2015

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s