Anarche znaczy, że ma być bez arche

Stirner nigdy nie podkreśla tego, że chęć panowania nad rzeczami i oddanie się ideom kształtuje samą chęć panowania, że te praktyki zakreślają to, czym jest chęć panowania. Panowanie nad ideami, trzeci etap rozwoju wskazany przez Stirnera, nie polega na takim panowaniu, jakie następuje, gdy panujemy nad rzeczami. Panowanie nad rzeczami jest efektem oddania się ideom (i ja bym dodał: nastrojom, ale to niekoniecznie jest wciągnięte ze Stirnera). Gdy jednak rządzimy ideami i nastrojami, nie poznajemy żadnej reguły ani zasady, która pozwala nami manipulować – to dalej byłoby tylko panowanie nad rzeczą, tyle, że rzeczą byłoby w tym przypadku moje ciało. Chodzi o to, by myśli (i uczucia, i cała reszta psychiki) podlegały woli. Chodzi więc o poddanie wyobraźni pod władanie woli (i tu humorystycznie dodajmy: czymkolwiek te dziwne stwory są). Stirnerowski egoista (“jedyny”) myśli i czuje jak chce, a nie tylko doskonali się w tym, by jego myśli i uczucia w określony sposób kierowały nim. Przy czym “myśli i uczucia” należy rozumieć tak, że one odnoszą się do czegoś, zawsze. Stirnerowski egoista więc nie może być tylko kolejnym przedmiotem myślenia i czucia. Musi poza to wykraczać. Co jest poza myslami i uczuciami? Stirner opisuje jedynego jako twórcze nic i ja sobie pozwolę to wykorzystać. Otóż, nie da się powiedzieć, co jest poza, więc można powiedzieć, że nic. Opis wymaga, by był zrozumiały, wymaga więc pewnej budowy logicznej i towarzyszącej mu, nieodzownie, otoczki ideologicznej właśnie, od której “jedyny” stirneriański ma przecież uciec. Ale, o ile nie uzna się za bzdurę w ogóle samego projektu, jakim jest “jedyność” (co zabawne, ujęcie “jedyności” jako projektu mogłoby Stirnerowi nie odpowiadać), to to nic może być w określonej relacji tego, co nie jest niczym, co jest jakieś. By to nic było rozumiane jako stirnerowski egoista, musi być zdolne do tworzenia czegoś, rozumianego jako coś określonego. Bezład musi więc tworzyć ład, bo nic o którym mówimy nie jest niebytem, jest raczej czystą “treścią”, mięsem, materią, która w żaden jeszcze sposób nie jest uporządkowana. Ale jesli tak, to panowanie nad myślami i uczuciami, władza nad wyobraźnią, nie polega na narzucaniu porządku, tylko na wyzwalaniu chaosu. I teraz podkreślę, co mi nie odpowiada w Stirnerze jeszcze raz: nie podkreśla on różnicy między panowaniem nad rzeczami, a panowaniem nad ideami. A przecież nie jest tak, że ostatecznie jedno odbywa się gdzieś indziej, niż drugie. Dalej ostatecznie chodzi o to, że do panowania nad rzeczami potrzeba innych praktyk, niż do panowania nad ideami, czyli sobą. By panować nad rzeczami szukamy porządku, podporządkowujemy się mu, by znaleźć te aspekty rzeczy, które poza niego wybiegają. By panować nad sobą dorzucamy właśnie ten sposób działania. Nie szukamy żadnego ładu w niczym. Nie staramy się zbadać, zważyć i zmierzyć jakiegoś kawałka rzeczywistości, by potem upchać go gdzieś w zgodzie z naszym interesem. W tym nie staramy się zoperacjonalizować siebie ani innych ludzi. Rezygnujemy z manipulacji, kontroli, zarządzania. Tego w Stirnerze nie ma.

Bulina 2.7.2014

komentarze 2 to “Anarche znaczy, że ma być bez arche”

  1. nie podkreśla on różnicy między panowaniem nad rzeczami, a panowaniem nad ideami. A przecież nie jest tak, że ostatecznie jedno odbywa się gdzieś indziej, niż drugie. Dalej ostatecznie chodzi o to, że do panowania nad rzeczami potrzeba innych praktyk, niż do panowania nad ideami, czyli sobą. By panować nad rzeczami szukamy porządku, podporządkowujemy się mu, by znaleźć te aspekty rzeczy, które poza niego wybiegają. By panować nad sobą dorzucamy właśnie ten sposób działania. Nie szukamy żadnego ładu w niczym. Nie staramy się zbadać, zważyć i zmierzyć jakiegoś kawałka rzeczywistości, by potem upchać go gdzieś w zgodzie z naszym interesem;………….,, nie rozumiem za bardzo, panowanie nad ideami czyli nad sobą? od razu przepraszam że nie czytałem stirnera, może chodzi o panowanie w sensie dalekowschodnim czyli o jogę(,,jarzmo narzucane sobie”) bo jeśli tak, jesli o taki sens panowania nad sobą ma chodzić to można śmiało można sie doszukiwać analogi z powszednim opanowaniem nad rzeczami…może nie rozumiem cie więc rozwiń jas.

  2. „nie rozumiem za bardzo, panowanie nad ideami czyli nad sobą?”

    Tak. I dlatego, że panowanie nad ideami to nie to samo co panowanie nad rzeczami, to panowanie nad sobą to nie to samo, co panowanie nad rzeczą. Choć, ponieważ jesteśmy rzeczami (przedmiotami), tyle, że świadomymi, to panowanie nad nasza częścią obiektywną jest częścią panowania nad sobą. Skojarzenie z jogą jest ciekawe, tyle, że ja mam takie same uwagi do jogi, jako ideologii, co do Stirnera – do bycia panem siebie narzucenie sobie czegokolwiek nie wystarczy. Dopiero gdy zapanujesz nad tym, co narzuca różne programy, czyli „umysłem”, dopiero wtedy zapanujesz nad sobą. Ale tego nei da się zrobić wprowadzając kolejny program – tzn. to jest przydatne, ale nie wystarczające. Generalnie stoję na stanowisku, że nic nie jest wystarczające, dlatego np. tak lubię takie poglądy, zgodnie z którymi inicjacja/oświecenie nie może mieć końca nigdy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s