Nie potrafię tego zatytułować nie powtarzając słów które już kiedyś użyłem

Lubię ludzi, którzy robią co chcą i lubię siebie, gdy robię co chcę. Oprócz tego nie chce, by ludzie byli głodni, chorzy, by ktoś im robił krzywdę – czuję się le, gdy to się dzieje, znaczy współczuję. Nie chcę przez to, żeby działo się dużo rzeczy, które się dzieją. Ale współczucie i sympatia dla wolnych ludzi, i to, że lubię sam być wolny, to dwa luźne punkty (dwa z tych trzech, haha), którymi można mnie opisać. Nie pozwolę się im wiązać, to prowadzi do bardzo nieładnych zabiegów na słowach, a ja lubię, gdy słowa są niepowyciskane, niepowykręcane i znaczą takie rzeczy, że im się to podoba, więc mają miękkie brzuszki i się milusio uśmiechają.

No dobra.

Czuję po prostu, że to co innego dbać o to, żeby ktoś nie cierpiał, a pozwalać mu na wolność. Co tu wyjaśniać? Łatwiej się dba się kogoś, gdy ten ktoś jest z nami, a my z nim, związany. Wtedy trudno o poszanowanie cudzej wolności, nie dlatego, że chcę (pisze o swoim kochaniu, swoim współczuciu, swoim szanowaniu cudzej wolności itd. licząc jednak, że to ma jakieś przełożenie na was) kogoś kontrolować, tylko, że jak kocham i jestem kochany, to ja wpływam mocno na tego kogoś, a ten ktoś na mnie. Miłość ułatwia więc współczucie, wcale nie ułatwia poszanowania wolności. Także własnej. Współczucie wymaga związków nie dających się ławo pogodzić z tym, co ja rozumiem jako wolność, czyli z robieniem tego, co się chce. Tak jest to we mnie poukładane.

Tak, wydaje mi się absurdalne, że wyciągam z tego wnioski polityczne, ale nie umiem i nie chcę inaczej.

Jest więc tak: współczucie i szacunek dla wolności (tak, to jest przeskok od sympatii do szacunku i co z tego?) u mnie się rozsadzają, i mnie rozsadzają przy okazji. Ale w tym właśnie rzecz – żeby o było rozsadzające. Takim chce być anarchistą. Wydawało mi się, że to sprawa czegoś obiektywnego, ale nie to tylko stary dobry ja.

No ale w sumie w takim razie jaki mam wniosek dotyczący polityki? Że dla mnie ta polityka, choćby się prężył i wił dalej jest czymś bardzo osobistym, związanym z tym, czym jestem. I kim. Stąd ostatecznie poddaje się i tego chcę. Musze tylko o tym nie zapomnieć, gdy znowu wdam się w durną kłótnię o cośtamcośtam w ramach tak zwanego anarchizmu. Prokapitaliści próbujący być anarchistami boją się panicznie współczucia, a socjalistom (czyli po prostu anarchistom, empirycznie i w ramach tradycji anarchizm i socjalizm to praktycznie jedno, tylko specyficzne jedno) się z drugim zlewa. A ja chcę, by rwało w dwie strony i żebym ja jednak potrafił.

No to na koniec: wiecie, czemu się boje podkreślać, że moje poglądy polityczne są takie jasiowe? Bo nic nie znaczę, w kategoriach polityki, jaką uprawiają ludzie mający władzę. To to i to jest kompletna paranoja bać się tego, bo to przyjecie perspektywy etatysty.

Ps. Z tego co napisałem, jeśli to nie jest jasne, nie wynika, że współczucie jest nie do pogodzenia z wolnością, bo prowadzi do naruszeń wolności, tylko, że wolność to nie jest coś, czym do końca możemy się wymieniać będąc blisko. Ale nie z wszystkimi chcemy być blisko. Choć owszem, współczucie może być groźne dla czyjejś wolności – tych, którzy krzywdzą naszych bliskich. Co mówi sporo o tym, czym jest pielęgnowanie tylko wolności wszystkich – trzeba być dość wypranym z uczuć wtedy do innych. No i to dobrze tłumaczy, czemu anarchizm mi odpowiada, to pogląd postulujący dobrowolnie zawierane i rozwiązywane związki ludzi.

Ps. II pozwoliłem sobie tu na uproszczenia: współczucie mieszam z sympatią i dbaniem o czyjąś radość (a nie tylko brak cierpienia). Nie wydaje mi się to błędem.

Komentarze 2 to “Nie potrafię tego zatytułować nie powtarzając słów które już kiedyś użyłem”

  1. ameryki nie odkryłeś.

  2. Zostawiam ją całą Tobie, jestem ponad to.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s