wyprzedaję złudzenia

Jeden z jakiś prekursorów taoizmu miał jakoby odpowiedzieć na pytanie, czy kiwnąłby palcem dla zbawienia świata, że nie. No to ja się dziś tak czuję – nie kiwnąłbym (no dobsz, kiwnąłbym, jakby Diabełek powiedziała, żebym tak zrobił, ale na jej punkcie jestem pojebany). Tak, to oznaczałoby mój koniec. Ale nie, nie zabiłbym się. Raz jedenjedyny myślałem o tym na poważnie. Dzień tej głupoty nauczył mnie, że siebie kocham. Bardzo.

Mam ogromną ochotę być czymś bliżej nieokreślonym i prawie nie będącym, i nie mieć dziurek, przez które by mi się wkradał świat, ten popierdolony, hałaśliwy, a przede wszystkim – nie lubiący mnie świat. Który, swoją drogą, przypomina i to bardzo duszną klasę z dwudziestoma ośmioma pokurwieńcami i mną na doczepkę. Jestem w nim zamknięty i z nimi. No dobrze, może niektórzy są całkiem sympatyczni, ale nie w tej trudnej do zniesienia sytuacji. Bo Tu jest po prostu duszno i nikt kurwa już na to nie zwraca uwagi, tylko ja, więc tu nie jest duszno, nie, mnie się tylko zdaje. W dodatku już wiem, że nie ma żadnego mądrego nauczyciela, jest tylko kolejny pokurwieniec który wymierza władzę za pomocą dziennika. Albo pałki, albo ustawy, albo forsy, która macha Ci przed nosem.

No i ja bym nie uciekał z mojego kochanego, rodzinnego wiezienia, nie. Nawet jakby płonęło, chciałbym to zobaczyć dokładnie.

xxx

Mój pokój jest pusty oprócz materaca. Mój pokój jest pusty oprócz materaca. Mój pokój jest pusty oprócz materaca. Mój pokój. Mój. Mój. Moje. Puste. Zamiatałem tu tylko raz i tylko po tym, jak wyrzuciłem wszystko inne niż materac. Nie potrzebuje niczego więcej. Zakleiłem szyby. Na czarno. Zrobiłem tylko jedną małą dziurkę. Może coś się zmieni. Daje mu szansę.
Nie piję, nie palę, nie jem, nie chodzę siku ani kupę, nie ruszam się z materaca, patrzę w górę, to znaczy na sufit. Chyba, w końcu jest ciemno. Oddycham. Jestem w domu, wróciłem do mojej najpierwszej, najprawdziwszej matki.
Alealeale przecież nie wygłuszyłem pokoju. Stąd przyjdzie mamusi umrzeć. A mnie zedrzeć czarny papier z okna. Tylko, że porąbałem meble. Wszystko nie tak. Wszystko w normie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s