Na konwencie libertariańskim

naprawdę świetny był moment w którym odpaliliśmy pierwszy raz coś, czego nie potrafię nazwać, bo nie odpowiadają mi pojęcia tego w języku polskim, takie jak „jaranie”, „buchanie”, „palenie”. Ta samo jak pojęcia „pić”, „schlać się”, „najebać”.

Podobało mi się też żarcie, kebababiarnia, wbita między sex szop i coś tam jeszcze (sklep odzieży ślubnej pasowałby. Dlatego to nie mogło być to, wiem, że to nie było to, to moja roześmiana pamięć). Było pusto.

Mniej mi się podobał ten idiota Mikke i moja plama po sosie na mojej koszuli. Od kebabu. I że koledzy kazali mi się definitywnie kurwajasiuzamknijsię.

Potem pamiętam głównie, jak w warszawie rzygałem. A. I lizałem się dwa razy, raz chciałem. A może więcej. No i raz zatrzymałem deszcz, powiedziałem: nie padaj. I przestał.

Jeśli czytelnikowi umknął z notki libertarianizm. Tak, kiedyś byłem nim zajęty. Równie mocno. Ale nawet wtedy mogłem przypuszczać, że jeśli nawet tak bardzobardzobardzo mi pasuje (słowo to wychodzi mi dopiero teraz, wcześniej nie mogłem go w żaden sposób wyrazić) i przypuszczałem, jak najbardziej przypuszczałem. Przypuszczałem, że tam może być więcej ludzi jebniętych. Ba, że świętobliwi mogą być jebnięci. Że genialni mogą być. Też. Że wiedzący, tak solidnie i bez fajererków. Że dobrzy mogą być jebnięci. I źli.

I wtedy nie potrafiłem tego powiedzieć, a teraz mi się wydaje (hihihi), że potrafię: wymyśl sobie własny program polityczny. Ty sam. Bezsilny robociku. Bo bez tego nie jestem pewien, czy mogę być wolny ja i jak najbardziej, i vice versa.

elektryfikacja

Jedna odpowiedź to “Na konwencie libertariańskim”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s