Zwrot metafizyczny. Na pięcie.

I nie wiem, czy w lewo, czy w prawo. Possibly, że w kółko (nawet to jest plausible).
Wróćmy do mojej wiary w obiektywną rzeczywistość. Zaciąłem się, bo przecież napisałem, że najjaśniejsze są ludzkie zachowania. Coś tu jest więc nie tako, jako winno być. O. Rzeczywistość to musiałoby być coś więcej niż zachowania. Więc: Co Za Brednia. Ta rzeczywistość i te jasne zachowania.

Nie ma żadnego punktu dla myśli, z którego się wychodzi, fundamentu uzasadniającego, dlaczego tak myślę – stąd jasność zachowań czy bezpośredni kontakt z rzeczywistością nic nie znaczą. Filozofia, refleksja itd. nie są pierwotne, tak. Ale pytanie o ich fundament nie ma sensu. Fundament jest pierwotniejszy od tego pytania, odpowiedź jest udzielona już przed zadaniem go. Mówienie o nim jest robieniem mapy 1 do 1, bo tylko taka mapa nam by coś wyjaśniła. Ale hejloheloł – taką mapę już mamy i wcale nie jest nam tutaj zbyt jasno. W sensie: przynajmniej część przedstawicieli mojego gatunku uprawia filozofię. Albo ma problemy egzystencjalne. Czyli albo myślą o czymś niekoniecznie dotykającym ich osobiście i dochodzą do bardzo kłopotliwych wniosków (czasem osobiście kłopotliwych), albo nawet nie myślą, ale dotyka ich coś strasznie kłopotliwego osobiście, przy czym nie potrafią powiedzieć co, bo dostępne im opisy tego nie mogą ujawnić.

Odpowiedzią na pytania filozoficzne i na wyzwania egzystencjalne jest dlatego milczenie, bo one dotykają sedna rzeczy i rozbijają się o nie. Ale to nie znaczy, że zawsze będę milczał, po prostu będę milczał o problemach, których i tak nie rozwiąże, choć rodzą je moje własne poglądy. I nie jest to nieuczciwe, nieuczciwe jest wymaganie wyjaśnień ode mnie. Na drugi raz pokażę po prostu dupę temu, kto ich zacznie wymagać, chyba, że to będzie członek Szacownej Komisji. I to właśnie świadczy o tym, że jednak coś o rzeczywistości wiem.

No dobra, a teraz trzy kawałki mięsa, wbrew pozorom związane:

EDITHA: mój dobry kolega (ba, przyjaciel, nie znacie tego słowa, znaczy znacie, jako pusty dźwięk) powiedział, że jestem prostakiem (poprawka, że to był prostacki wpis. Był, ale za mało.). Stąd zamiast tego nadmiaru słów napiszę prosto: chuj na was kładę. Tak, na was, nie, nie na was.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s