Ciągaj sznurka!

Ciągaj, ciągaj. Aż w końcu pojmiesz, że to tylko twoje gacie. Były.
Jakiś już czas temu kol. butters raczył stwierdzić, że

Analiza poglądów z pozycji indywidualistycznej (a trzeba stwierdzić, że indywidualizm libertariański jest jego najgłupszą wersją, bo opartą o sam rozum bez uogólnień empirycznych) jest po prostu nieprzydatna, niczego bowiem nie odkrywa, niczego nie demaskuje.

[całości szukaj tu]

No dobrze, może nie demaskuje (bo indywidualizmu nie chce mi się bronić, ja po prostu nie godzę się na holizm, ale raczej indywidualistą metodologicznym nie jestem, co najwyżej politycznym. Nie, to się nie kłóci). Ale co z tego?
Ja jako jaś skoczowski względnie poważnie traktuję postulat, by bronić swojej wolności i szanować wolność cudzą. Ponieważ wolności się kłócą, to decyduje się szanować tylko tę wolność ludzi, która wiąże się z ich autonomią – czyli samorządem. Nie zamierzam unikać robienia tego, co nie pozbawia innym zdolności „rządzenia sobą”* czy je umniejszam, pod warunkiem, że to jest możliwość „rządzenia” tylko sobą. Nie wydaje mi się, żeby w tym celu pomocne było mi państwo, jest wręcz zbędne, a czasem groźne – chcę więc, żeby państw nie było. Państwa pozwalają tylko niektórym ludziom sądzić innych ludzi. Państwa ograniczają dostęp do aborcji i narkotyków. Państwa pozwalają jakiejś grupie ludzi pisać prawo dla siebie i większej grupy ludzi. Państwa umożliwiają takim uprzywilejowanym prawodawcom wymykać się prawu, ponieważ tylko oni znają swoje intencje tak dobrze i wiedzą, jak ułożyć słowa w ustawie, żeby słowa ich nie dosięgły. Państwa, w swoich uprzywilejowanych sądach pozwalają, żeby uprzywilejowani sędziowie wydawali oceny moralne, które wszystkie strony w sądzie muszą zaakceptować. I nie potrzeba niczego ujawniać i dyskryminować – to jest wiedza powszechna i pływa po powierzchni.
A teraz weźmy inny fenomen, kapitalizm. Kapitalizm to ustrój ekonomiczny. Mnóstwo napisano, jaka jest jego istota, ale mnie jego istota nie interesuje. Kapitalizm jak dotąd oznaczał po prostu efektywniejsze posiadanie ludzi, niż w niewolnictwie czy feudalizmie. Idąc do pracy wynajmujesz swoją pracę. Ktoś Ci organizuje tę pracę i nie musi pytać o zgodę za każdym razem, tylko raz musisz się na to zgodzić. Ma prawo wygonić cię z jakiegoś miejsca, jeśli nie będziesz go słuchał. Choć to oczywiste, to ważne też, więc podkreślę: od pojedynczej zgody praca od Ciebie nie odpada, twoja praca jest po prostu czymś co robisz w jakimś celu. A to znaczy, że ktoś w kapitalizmie ma prawo ukarać Cię za to, że się go nie słuchasz. Chyba spokojnie można nazwać to prawem do przejmowania nad kimś władzy? Oczywiście, taka próba przejęcia władzy się może nie udać, tak samo, jak można zachować wolność w więzieniu i dalej robić co się chce. Ale to potrafią nieliczni, a ja propaguje pogląd polityczny nie dla nielicznych, tylko dla szerokich rzesz ludzi.
Kapitalizm nie wyczerpuje się na tym, kolejnym elementem kapitalizmu jest specyficznie pojęta własność – prawo własności w kapitalizmie jest zachowywane przez właściciela, choćby wszelkie inne osobiste związki z rzeczą zanikły. Stąd wzięcie czegoś, co jest czyjąś kapitalistyczną własnością, choć nie godzi w wolność właściciela, jest nielegalne w systemach prawnych wspierających kapitalizm i można, jak się ukradnie, stracić wolność.
Kapitalizm to też uprawnienie kapitalisty do wydarcia człowiekowi tego, co sam wyprodukował lub dostał od kogoś, bo wyświadczył mu przysługę. Kapitalista ma prawo do zabierania zysku, który wypracował ktoś inny. Nie chodzi tu o tezę o jakiejś, nie dającej się policzyć, wartości pracy, która pozostaje z pracy pracownika i po odjęciu kosztów pracy pracownika, i trafia do kiesy kapitalisty. Chodzi o sam fakt, że kapitalista ma prawo do czegoś, co nie było wcześniej nigdy jego i z tego względu nie może dotyczyć tego umowa o pracę. To coś powstało, bo ktoś inny coś zrobił lub zostało dane temu komuś, kto za to, że coś zrobił. I nie był to kapitalista. Jest więc tak, że tu nie gra roli nawet prawo własności. Kapitalista nie ma żadnego związku, wynikającego z jego prawa własności, z rzeczą, do której ma prawo w przypadku wyzysku kapitalistycznego. Stąd wyzysk kapitalistyczny w sposób najbardziej jawny pokazuje, że w kapitalizmie prawa kapitalisty stoją ponad autonomią każdego innego człowieka i godzą w wolność przez to. Bo ten schemat wyzysku, który przedstawiłem, dopuszcza zniewolenie (zysk kapitalisty jest broniony prawem, czyli przemocą, czyli przymusem. Przecież) nawet gdy nie ma mowy o ochronie praw własności. Pewnym wiec jest, że nie chodzi tu o obronę własności, tylko obronę interesów kapitalistów, choćby one wykraczały poza obronę własności.
To butters powiedz mi, co tu jest do ujawniania? Jakich nadzwyczajnych środków użyłem, które wymagają analizy, by je uzyskać, analizy której nie może dokonać każdy, a nie jest dzieckiem, lub osobą nie znającą faktów?

*władza nad sobą nie jest żadną władzą. Nigdy nie robisz sobie coś wbrew, najwyżej oszukujesz się, że robisz jedno kiedy robisz drugie albo żałujesz czegoś, co zrobiłeś

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s