Archiwum dla Wrzesień, 2010

AnykłesztszynsW?

Posted in Uncategorized with tags , , , , , , , , , , , , on Wrzesień 24, 2010 by Jaś Skoczowski

Dzwigające ciężar ociekających żywica kwiatów gałęzie
Wydają sie u kresu swych sił nawet delikatny podmuch wiatru
Wprawia je w bezustanne kołysanie rozsiewając dookoła słodką
Woń,całe powietrze przesycone jej zapachem który zwiastuje
Przyszłe rozkosze umysłu,skąpana w popołudniowym słońcu
zielona dama srebrzy sie kryształkami,kusi i uwodzi aby ją zerwać
I skosztować-Siedzę upojony zapachem i czekam na „harvest”-
Boze dzięki Ci że tworzysz z ziemi lekarstwa a człowiek mądry nimi
Nie pogardzi. (autor: ja, tytuł:”Do Pani M.”)

pisownia oryginalna

Odpowiedź: ha. Haha. Hahahahaha

Całe szczęście jeden Diabeł przesłał mi serce z patyków.

Ps. Naprawdę chcesz o tym porozmawiać?

To wyłącz kodowanie, czas na zamieć.

Feminizm

Posted in Uncategorized with tags , on Wrzesień 22, 2010 by Jaś Skoczowski

Wyłożył go wam lepiej Carlin:

A ja tylko dostarczam. :)

Okład ze skurwysyna

Posted in Uncategorized with tags , , , , on Wrzesień 18, 2010 by Jaś Skoczowski

Dziś zrobiłem coś obrzydliwego. Wczoraj zrobiłem. Przedwczoraj. I przedprzed itd. Tylko, że co z tego, że to jest obrzydliwe? Wszystko jest kwestia perspektywy. W moim ulubionym filmie bohater stwierdza, że te duże i miękkie robaki są jak ciastka z kremem. I ja wiem, że to wygląda na dziecinne oszukiwanie samego w siebie, ale one naprawdę są z kremem.

Boli mnie życie. Kurwa, to banalne, bo wiem, że prawie nic mi się nie stało, ale boli. Ale ponieważ dla mnie, jako mnie, jako idioty, który wciąć wierzy (widzieliście, co zrobiłem z tym żet? zeżżżżżżżżżżarłem) w to, że jest, że się go nie da sprowadzić do jakiegoś parteru – biologicznego, kulturalnego, etycznego, do wszystkich błędów które popełnili moim starzy, a które się nazywa wychowaniem. Że jestem czymś oprócz tego. To jest bardzo głupia wiara, bezpodstawna, wierzyłbym w to, nawet jakby ktoś mi dał wyraźny, namacalny i parzący dowód, że tak nie jest, po prostu zamknąłbym wtedy oczy, odsunął się, zatkał uszy i nie byłoby dowodu.

Inni ludzie, oraz ptaszki, pędraczki, myszki, muszki i reszta tej żywej potworności mają swoje drogi, ja staram się pełznąć po swojej i co bym nie zrobił, i tak mi wyjdzie – każda droga, po której idę jest moja. Problemem nie jest to, że mogę iść po jakiejś drodze, nawet jeśli chodzi ktoś inny po niej, nawet jeśli idziemy razem, ramię w ramię. Problemem jest, że można traktować swój sposób życia, swoją postawę jako coś, czego jesteśmy własnością, co nam rozkazuje powielać siebie. Jak wirus. I kiedy tak traktujemy swoje życie, to ono się tym staje. A to jest piekło. Przynajmniej dla mnie.

I właśnie dlatego kiedy to, jak się kiedyś zachowałem lub co kiedyś ceniłem wygasa, ale dalej chce mnie wpychać w koleinę, którą wyżłobiło lub na którą było skierowane, ja mówię: nie. To ułatwia mi być człowiekiem złym, bezdyskusyjnie, ale co to znaczy zło dla mnie? Taki dźwięk, nawet ładny, dzięki temu miękkiemu eł, bzyczącemu zet i lekko przeciągniętemu o.

Uśmiech jest czasem równie smaczny co pierwszy papieros w dniu.

Trzy słowa na dziś

Posted in Uncategorized with tags , , , , , on Wrzesień 18, 2010 by Jaś Skoczowski

Władza jest złem.

wiersz: papierosy, piwo, rower

Posted in Uncategorized with tags , , on Wrzesień 16, 2010 by Jaś Skoczowski

lubię jesień
gdy mam trochę fajek
do piwa
potem wsiadam na rower

lubię pedałować
i wtedy myśleć
o bardzo poważnych sprawach
jestem niezwykle dumny z tego, że potrafię uprawiać filozofię
i nie wpaść pod auto
albo w rów

rozczulam się od wiatru i deszczu, i chłodu
zapewne dlatego, że były takie dla mnie od dzieciństwa,
a i miejsca po których jeżdżę to te same miejsca,
po których jeździłem, jak byłem dzieckiem
lub te same, po których jeździć odwagi wtedy jeszcze nie miałem

tak, jako dziecko jeździłem mniej, nie żałuję.
wtedy nie rozumiałem mnóstwa rzeczy i za bardzo mnie zajmowały
i nie miałem siły żeby jeździć długo
a teraz mam i niewygodne sensy
gubię po drodze

xxx

którejś nocy to zrobię
bezbarwny lakier na rdzę i w góóóóóóóóórę

bo na końcu jest Diabełek
robi babki w piaskownicy
o, widzisz, tam
ttak, to prawda, ma bardzo dorosłe oczy

Jestem głupcem

Posted in Uncategorized with tags , , on Wrzesień 13, 2010 by Jaś Skoczowski

Poznaję to po tym, że bardzo wolno dostrzegam, jak wielkim jestem głupcem, choć mam wszelkie znaki potrzebne do tego, by to zobaczyć. To tak jak umieć po polsku czytać, czytać poprawne zdanie po polsku i nie zrozumieć go. A ono jest proste: „jesteś głupi jasiu”. Choć może po prostu takie zdania są dla głupców niewidoczne, ta jak ogłoszenia nauki czytania niewidoczne są dla nieczytatych.

Mam preferencję polityczne – chciałbym, żeby ludzie tak, a nie inaczej ze sobą żyli, w tym rządzili sobą. I strasznie się nimi przejmuję. Nie mam niezbędnej wiedzy dotyczącej mnie osobiście, która by pozwoliła wykluczyć, że moje chęci dotyczące tego, jaki ma być świat, nie staną się dla mnie przykre, gdy się zrealizują.

Mam kobietę, cudowną kobietę, za to nie mam pracy. To zdecydowanie bardziej mnie dotyczy niż dowolna wizja praw jednostki czy grupy w oderwaniu od tego. A ja dalej myśląc o tym, kto ma rządzić i jak mną, nie patrzę na to pierwsze zdanie w tym bloczku tekstu, tylko zwracam się stronę z dupy wziętych myśli i książek ludzi, którzy znowu mnie mają w dupie.

Oj, jasiu, jasiu.