Dlaczego zgoda stron jest ważna jako usprawiedliwienie przemocy?

Dlatego, że jest bardzo ubogim, ale jednak środiejm uszanowania kogoś. To oczywiście wyjątkowo skromny sposób okazania szacunku – co z tego, że ktoś zgodzi się poddać przemocy, skoro przemoc polega na tym, że ktoś z kimś robi coś niezależnie woli osoby poddanej przemocy? Ale jednak zgoda na stosowanie tej przemocy jest przynajmniej odrobinę inna niż zmuszanie kogoś bez wcześniejszej zgody. Taka perspektywa podoba mi się, takie przedstawienie tematu, bo zawiera sugestię, że nawet przemoc zastosowana zgodnie treścią umowy względem jednej z jej stron jest złem (czy – czymś niepożądanym), tyle, że odrobinę mniejszym (mniej pożądanym). Dalej więc powinna być traktowana jak zło.

No i oczywiście, skoro umowa może na mnie ściągnąć groźbą użycia wobec mnie przemocy, przemocy, która będzie nią usprawiedliwiona, to umowę powinno się łatwo zrywać.

Wydaje mi się też oczywistym, że skoro wiemy, że umowa jest bardzo niedoskonałym źródłem usprawiedliwienia przemocy, to niektóre umowy powinny być nieważne. Np. umowy niewolnicze czy dające analogiczne skutki.

I tutaj pojawia się pytanie o rozgraniczenia, o ścisłe ramy działania i ja robię hyhy.

Komentarzy 9 to “Dlaczego zgoda stron jest ważna jako usprawiedliwienie przemocy?”

  1. dorotamakota Says:

    A co jeżeli zgoda na stosowanie przemocy tez osiągnięta jest przemocą? przemocą psychiczną? mamy wtedy do czynienia z dwoma formami przemocy.

    „przemoc zastosowana zgodnie treścią umowy względem jednej z jej stron jest złem (czy – czymś niepożądanym), tyle, że odrobinę mniejszym”

    A jak komuś zrobisz dziurę w nodze za zgodą i bez zgody to dziura zrobiona za zgodą będzie mniej bolała?

  2. @dorota

    O cześć Diablątko :)

    A jak komuś zrobisz dziurę w nodze za zgodą i bez zgody to dziura zrobiona za zgodą będzie mniej bolała?

    Noale przecież napisałem, że nie każda umowa musi być ważna. Choć akurat jak ktoś bardzo ładnie poprosi, żebym go walnął i go walne, to za to karany bym być nie chciał.

    A co jeżeli zgoda na stosowanie przemocy tez osiągnięta jest przemocą? przemocą psychiczną? mamy wtedy do czynienia z dwoma formami przemocy.

    Całkiem oczywistym i wynikającym z tego, co napisałem, wydaje mi się, że jeśli umowa wymuszona jest przemocą, to jest mniej uzasadniona, niż taka zawarta dobrowolnie. Mylę się?

    Przemoc psychiczną traktuję podobnie, jak fizyczną.

  3. dorotamakota Says:

    „Noale przecież napisałem, że nie każda umowa musi być ważna. Choć akurat jak ktoś bardzo ładnie poprosi, żebym go walnął i go walne, to za to karany bym być nie chciał.”

    Noale ja nie piszę o ważności umowy tylko o tym :
    “przemoc zastosowana zgodnie treścią umowy względem jednej z jej stron jest złem (czy – czymś niepożądanym), tyle, że ODROBINĘ MNIEJSZYM”.
    Przemoc jest zawsze w takim samym stopniu złem gdyż zawsze wiąże się z zamachem na wolność, nietykalność cielesną, narusza dobra osobiste i powoduje cierpienie fizyczne bądź psychiczne ( niekoniecznie wszystko na raz ale to nie powinno powodować stopniowania przemocy ).

    „.. jeśli umowa wymuszona jest przemocą, to jest mniej uzasadniona, niż taka zawarta dobrowolnie. Mylę się?”

    Hm, jeśli z kumplem postanowicie dać sobie wzajem po pysku to się nie mylisz , jest bardziej uzasadniona.

  4. @Diablątko

    Przemoc jest zawsze w takim samym stopniu złem gdyż zawsze wiąże się z zamachem na wolność, nietykalność cielesną, narusza dobra osobiste i powoduje cierpienie fizyczne bądź psychiczne ( niekoniecznie wszystko na raz ale to nie powinno powodować stopniowania przemocy ).

    No ale czym bliżej przemocy do czegoś, co odbywa się dobrowolnie, tym mniej jest przemocą. Dlatego tu ważność umowy była istotna.

  5. Gammon No.82 Says:

    [i]Przemoc jest zawsze w takim samym stopniu złem gdyż zawsze wiąże się z zamachem na wolność, nietykalność cielesną, narusza dobra osobiste i powoduje cierpienie fizyczne bądź psychiczne ( niekoniecznie wszystko na raz [/i]

    Czyn popełniony za zgodą drugiej osoby (wyrażoną w umowie lub inny sposób) z definicji nie wiąże się z zamachem na wolnosć ani na nietykalność cielesną. Co do cierpienia jakiegokolwiek rodzaju – kto powiedział, że człowiek nie może skutecznie zgodzić się na zadawanie mu cierpienia? Niektórych to nawet podnieca.

    [i]ale to nie powinno powodować stopniowania przemocy ).[/i]

    A dlaczego przemocy nie można stopniować?

  6. Gammon No.82 Says:

    P.s.
    „A jak komuś zrobisz dziurę w nodze za zgodą i bez zgody to dziura zrobiona za zgodą będzie mniej bolała?”

    A jak sama sobie zrobisz dziurę w nodze to będzie mniej bolała?

    @j.s.
    Chyba nie umiem tu formatować, wrrr.

  7. dorotamakota Says:

    Gammon No.82 Powiedział/
    „Czyn popełniony za zgodą drugiej osoby (wyrażoną w umowie lub inny sposób) z definicji nie wiąże się z zamachem na wolnosć ani na nietykalność cielesną.”

    No wg. mnie nie do końca się nie wiąże, gdyż zgoda może być osiągnięta przemocą fizyczną albo przemocą psychiczną. Wtedy już nie występuje tutaj zgoda z własnej woli.

    „A dlaczego przemocy nie można stopniować?”

    Ale niby jak ją stopniować? Ze względu na czas trwania przemocy, na ilość użytej siły, na metody zastraszania i znęcania się, na ilość użytych środków przemocy ? Ale dlaczego 5 minut bicia kogoś ma być w mniejszym stopniu przemocą niż bicie kogoś 30 minut? I dlaczego poniżanie słowne 50 wyrazami ma być w mniejszym stopniu przemocą od poniżania 100 wyrazami? A dlaczego straszenie przestrzeleniem kolana ma być w mniejszym stopniu przemocą od groźby zabicia?

    Jaś Skoczowski Powiedział
    „No i oczywiście, skoro umowa może na mnie ściągnąć groźbą użycia wobec mnie przemocy, przemocy, która będzie nią usprawiedliwiona, to umowę powinno się łatwo zrywać.”

    Jest taki zwrot, który powinien zawsze zrywać to przyzwolenie zwane umową. Ten zwrot to „nie pozwalam” ale niestety nie w każdym przypadku skutkuje zerwaniem umowy.

  8. Gammon No.82 Says:

    „No wg. mnie nie do końca się nie wiąże, gdyż zgoda może być osiągnięta przemocą fizyczną albo przemocą psychiczną. Wtedy już nie występuje tutaj zgoda z własnej woli.”

    Wybacz, ale chyba zaszło jakieś nieporozumienie.
    Nie ma czegoś takiego, jak „zgoda osiągnięta przemocą”. Ex definitione.
    Przemocą możesz wodzić czyjąś ręką nad papierem, żeby „złożył podpis”. Ale on nie składa żadnego podpisu, to ty go składasz.
    Przemocą możesz skłonić kogoś, żeby „sam się podpisał” pod tym lub owym. Ale chociaż tym razem to on składa podpis, nadal nie mamy do czynienia ze zgodą. Albowiem wypowiedź „zgadzam się” sama w sobie nie stanowi zgody, tak jak granie roli lady Makbet nie stanowi podżegania do przestępstwa. O zgodzie można mówić tylko wtedy, kiedy oświadczenie woli odpowiada woli.
    No i jeśli ktoś naprawdę chce, żeby mu wsadzić w tyłek włączoną lokówkę, i świadcza, że tego chce, to lokówka może ciężko poparzyć mu odbyt, ale nie mamy tu do czynienia z przemocą.

    „Ale niby jak ją stopniować? Ze względu na czas trwania przemocy, na ilość użytej siły, na metody zastraszania i znęcania się, na ilość użytych środków przemocy ? Ale dlaczego 5 minut bicia kogoś ma być w mniejszym stopniu przemocą niż bicie kogoś 30 minut? I dlaczego poniżanie słowne 50 wyrazami ma być w mniejszym stopniu przemocą od poniżania 100 wyrazami? A dlaczego straszenie przestrzeleniem kolana ma być w mniejszym stopniu przemocą od groźby zabicia?”

    Wybacz, ale chyba zaszło kolejne nieporozumienie.
    Przez analogię:
    „Ale jak niby mamy stopniować deszcz? Ze względu na długotrwałość opadów, na rozmiar kropli, czy na rozmiar słupa wody przypadającego na powierzchnię? A dlaczego deszcz padający przez miesiąc bez przerwy mamy uważać za deszcz w większym stopniu, niż deszcz pięciominutowy? A dlaczego opad jednego litra na metr kwadratowy mamy uważać za deszcz w większym stopniu, niż opad stu litrów na metr kwadratowy?”
    Jeśli nie widzisz, gdzie leży błąd, to myślę, że wycofam się z rozmowy i zajmę się czymś równie jałowym ale weselszym.

  9. dorotamakota Says:

    Przyznaję, że nastąpiła błędna interpretacja tematu z mojej strony. To nieporozumienie jak w bardzo łagodny sposób określiłeś mój błędny tok rozumowania ( głupotę ) wyniknęło zapewne z tego , iż ja bardzo emocjonalnie podchodzę do tematu przemocy ( znam to niestety z autopsji), i starałam się przedstawić coś czego jak słusznie zauważyłeś nie ma ,jako istniejące. Pewnie dlatego wytworzyłam sobie błędny obraz przemocy, który kojarzy mi się tylko w określony sposób (ograniczony) i nie chciałam dopuścić w swoim rozumowaniu czegoś takiego jak usprawiedliwienie przemocy. Nie próbuje się usprawiedliwiać ,bo tak to pewnie wygląda, chce tylko przyznać rację. Myliłam się.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s