O błogosławiona niekonsekwencji moja

Ze względu na moje maniewyjebanie na może będzie i tak, że będę jadł mięso-so-so. Żal wśród fanów, radość wśród wrogów?

komentarzy 6 to “O błogosławiona niekonsekwencji moja”

  1. pewnie starszy zmusil

  2. Gammon No.82 Says:

    Moja siostra jest chodzącym przykładem, że mięso można jeść, a można go nie jeść. Miewa różne fazy. Jak już je, to je mało. A jak nie je, to wcale.

  3. Wylozyles to niczym Parmenides swoja ontologie.

  4. Gammon No.82 Says:

    @gavril princip
    „Wylozyles to niczym Parmenides swoja ontologie.”

    Na talerzyku z niebieskim szlaczkiem?

  5. A co, łamanie się w sensie, że mięsko kusiło czy utrata przekonania co do słuszności idei wege empatii? Oba mam za sobą, jako nieudacznik zacząłem jeść ścierwo i teraz nonstoper choruje na rozmaite syfy, life’s beautiful, mam za swoje.

  6. Najnormalniej olałem empatię, więc z pewnego punktu widzenia empatia stała się niesłuszna, z innego kusiło ścierwo. Bo ścierwo uwielbiam. Pasjami. Co z pewnego bardzo mi bliskiego punktu widzenia czyni mnie skurwisynem. W sensie – złym człowiekiem.

    Ta i owszem, czasem nie staje mi, jak mi się chce.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s