Dzieląc włos na 23trojo…

Ojojojojo… Anarchista jest przeciwnikiem władzy jako takiej. Zdaje sobie czasem sprawę, jak jego bunt jest bezsensowny, bo cholernie trudno obyć się bez jakiejkolwiek władzy, ale dalej, z uporem maniaka, jest przeciwny władzy (uwaga: ja nie twierdzę, że anarchizm jest bezsensowny cąłkiem, tylko, że bezsensowny). Anarchoindywidualista to po prostu koleś, który chce sobą rządzić jak najmniej wchodząc innym w drogę. Ale cel jest prosty – zdobyć maksimum kontroli nad sobą przy minimum zniewalania innych. A to jak najbardziej dopuszcza zniewalanie. I to nie tak, że ja sobie wziąłem nazwę i na mocy arbitralnej decyzji sobie ją przyznałem czemuśtam – twierdzę, że to, co się nazywa anarchoindywidualizmem właśnie takie było zazwyczaj.

Hahahaha, dziwko, feel the diffrence i tak, właśnie znalazłem sobie inna nazwę dla mnie, niż „anarchista”, jak mi dobrze, sialala, co z tego, żę podobna ona jest.

komentarze 2 to “Dzieląc włos na 23trojo…”

  1. Inaczej – władzy opartej na dyktacie. Da radę dopuścić władzę wynikającą z dogadu i kompromisu – choćby dlatego, że się chuja na wszystkim znam, w niektórych dziedzinach będę się chciał dogadać i dokompromisić z ludźmi, którzy podają mi rączkę – za kasę, za danie dupy, za możliwość porządzenia sobie mną przez chwilkę. To jest jakiś moment rezygnacji z autonomii, w ramach rekompensaty natomiast oczekuję konkretnych bonusów i to nie takich, które ten ktoś łaskawie raczy zasugerować (zaopiekuję się twoim grosikiem, w zamian tego nie musisz się martwić budową autostrad), tylko takich, które razem ustalimy – dam ci grosik z krwawicy, ale w zamian za to oczekuje konkret, konkret, konkret, mój konkret.

    A wiesz, misiu, ze teraz będę ci floodował tego blogaska w kompulsywnych atakach? to nie był dobry pomys z tym koming ałtem :)

  2. @Marceli K

    No dobsz, ale czy nie opłaca się założyć, że ta umowa w razie czego może być choćby tymczasowo uchylona? Bo wiesz, jak na moje oko, czym kontrahent ode mnie w czymś silniejszy, tym ja gotowszy jestem to zrobienia go w chuja, o ile tylko nie patrzy. Tak w ramach wyrównania nierównowagi. Wszak harmonia i homeostaza ważne są.

    A wiesz, misiu, ze teraz będę ci floodował tego blogaska w kompulsywnych atakach? to nie był dobry pomys z tym koming ałtem :)

    Pfffffffffffffffffffffffff. Stary, nie groź filuternie, nie groź, ja szybko nabieram tolerancji, jak przedobszysz, to potem ożywić mnie już będą potrafili tylko Młun i Tuten. A wtedy ich tu kurwa siła zaciągnę. I potem zagrzmi Trąba.

    Poza tym, come on coming out? Nawet mój promotor upomina mnie, gdy nie brzmię wystarczająco anarchistycznie dla Niego. :D

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s