Jasne wyjaśnianie

Tak, na brudstoku się zakochałem. W zasadzie nie na brudstoku, na brustoku tylko ja poznałem, za-zakochałem się [żena mode on] później i na odległość, bo ona mieszka w pizduuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu daleko. Pisaliśmy oczywiście tylko cały czas od brudstoku. Najpierw wszystko wykreśliła, że nic z tego, potem zaczęła pisać inaczej (pisać, pisać, tylko pisać, tak tylko, tak kurwa, tak, mam cojajestemnastolatek, złapało już mnie, tak jak i was, tak, kurwa, tak i Ty też niedojrzałereakcjemocjonalniedźweźsięchłopielecz), aż do fazy plateau („nie mogę już zasypiać bez Ciebie”). Pomiędzy zaliczyłem jeden zryw, że tam jadę. I nie pojechałem, w Kędzierzynie zacząłem wracać, bo zadzwoniłem, a Ona obolała najpierw cierpiała do słuchawki, a potem rozłączyła się, jak się debilnie spytałem, czy przyjechać.

Kiedy już całkiem mi odpierdalało na Jej punkcie (to było do przewidzenia, to można było przewidzieć), nastąpiła faza „śniłeś mi się dzisiaj, że przyjechałeś [dalszy przekaz cenzurowany,  no kurwa bez przesady]”. I pojechałem. 10 godzin romansu z PKP. Czułem się bosko, taki wolny, że wreszcie robię coś debilnego, że się nie boję, że wolę być śmieszny, niż sobie odpuścić zauroczenie. I oczywiście (oczywiście oczywiste), skoro pisała, że nie wie, czy zechce/odważy się spotkać, to mnie nie spotkała. Jeszcze w taki durny sposób, bo w pierwszy dzień wyjechałem do XX, źle zrozumiałem to moje cudo (może nawet tego właśnie chciała?), a na drugi dzień to oczywiście wróciłem do Jej mieściny (w ogóle, ja pierdole, jak u nich tam ładnie jest…), ale ona zdecydowała się w kompletnie karkołomny sposób się spotkać dopiero jak wróciłem znowu do XX (tak, ju ar rajt, tak, jak debil jeździłem peksą. W tę. I w tamtą tę też. :) ).

Jak wróciłem do domu, kazała mi „zniknąć” czyli milczeć, prawie milczałem, poza łzawymi pożegnaniami, to po tygodniu zadzwoniła i zaczęła się nabijać? A może tylko wyszło przypadkiem, że zaczęła? Coraz mniej kurwa wiem, czym bardziej brnę. A potem milczała. A potem, skruszona jednym listem jakby tak jednak odpuściła, przynajmniej śmianie się ze mnie do słuchawki o 3 w nocy (tak, dzwoniła o 3 albo 6 w nocy, pijana i podkreślała, jak bardzo jej zwisam, tak, jasne, że uwierzyłem, nie no, czemu miałem nie). A, wcześniej zdarzyło się śmieszne coś, bo zadzwoniła w nocy dzień przed spotkaniem Demonicznej. Niechcący sprawiła, że każdy moment rozkoszy był jakby lekko mściwy. Ale tylko lekko, bo raczej akurat [/żena][co jest kurwa, nie rozumiem, o mamo, bosz, ołałała-a-a-a, spaaaaaaaaaaaaaaaaaaaadam mode]przy Szkarłatnej Pani to ja pozapominałem nie tylko o Województwie Lubuskim, ale też o tabliczce mnożenia. I co to jest bezpieczny seks…[/?]

Dalej Ją kocham ofkors – i chcę, żeby spadało na Nią tylko to co lekkie, miękkie, piękne i dobre. Bo jest cudna, ma (tak, kurwa, masz, spierdalaj) śliczny uśmiech, świetnej muzyki słucha, jest cała śliczna, ma pojebanie piękne poczucie humoru i estetyki. No i jest dowcipna. Tyle, że japierdolekurwamać, mnie nie chciała. Lajf.

(EDIT: Tu już pisze o Demonicznej, choć za chuja tego nie widać)Nie przeszkadza mi to być zachwyconym Cudownym Rozpierdolem i już za Nią/m tęsknić, bo też się ulotnił/a, a wyzwolił/a mnie, dopieścił/a, rozśmieszył/a i rozkochał/a w sobie, też i poczuciem humoru, i gustem do mnóstwa spraw. I twardością, której, jeśli sobie jej nie uroiłem (z całą Nią/m), to tam jest w Niej/m i nawet nie wiem, w środku, czy na zewnątrz?

I na razie tyle z wynurzeniospowiedzioterapii.

Komentarzy 9 to “Jasne wyjaśnianie”

  1. jak to czytam to mi się jasnym staje żeś ty pierdolony masochista. Im ktoś cię bardziej jak ścierwo traktuje (bo wybacz, ale takie mi się zdaje być jej zachowanie wobec twojej osoby), tym ty w coraz większej euforii:b

  2. Nie. Stworzenie z góry, które jest opisane, to mieszkające dalej potraktowało mnie kiepsko, tak, owszem, ale druga Pani wcale nie. To nie to.

  3. byłeś mariem w jej grze. fajnie, co?

  4. Jeśliby to miałaby być cena za to, że robiłem to, co czułem, że chcę to robić – tak. Zajebiście. Zrobiłbym to jeszcze pierdylion razy. I jeśli tylko się bawiła, to przegapiła miesiąc z życia. A ja nie. A ja spałem na dworcu autobusowym i trzęsłem się z zimna, ale potrafiłem myśleć o Niej. I dotąd nie czuję żadnego żalu, nie ma do niej żadnych wyrzutów. Nie mogę tylko napisać, że była cudowna w tym co robiła – nie była, nie starała się, to jej problem. Oczywiście wolałbym, żeby mi ułatwiła kochanie siebie, ale nie zrobiła tego, więc Jej nie kocham tak, jakbym mógł, jeśli w ogóle ją kocham. Wbrew sugestii Madziorka, nie jestem masochistą. I właśnie dlatego tam pojechałem. Żeby się nie dusić od moich uczuć, tylko je wyrazić. Po prostu – dobrze siebie na ten czas wymyśliłem.

    I jeszcze co – nie umiałbym tego pomyśleć, tego, co właśnie napisałem, gdybym nie był mariem.

  5. dlaczego przegapiła? zabawa mogła być przyjemna; zresztą wątpię w to, że ograniczała się tylko do zajmowania się Tobą tzn. do tego, którą komendę wybrać na jakim poziomie.

  6. dlaczego przegapiła?

    Bo: więc Jej nie kocham tak, jakbym mógł, jeśli w ogóle ją kocham

    A byłoby mi miło, gdybym mógł. Przegapiła więc. Tak, to jest przewrotne, tak mogło być jej dobrze. Ale mnie usilnie z tego powodu jest bardzo wszystko jedno.

    zresztą wątpię w to, że ograniczała się tylko do zajmowania się Tobą tzn. do tego, którą komendę wybrać na jakim poziomie.\

    Wytłumacz, jak krowie w rowie, o co Ci chodzi :)

  7. dlaczego przegapiła?

    Albo jeszcze inaczej: bo zdecydowanie bardzie podoba mi się ktoś i wyżej go cenie, jeśli mniej odważnie pisze, a bardziej działa. A najbardziej oczywiście, jak występuje pełna zgodność w mowie i czynie, i to jest akurat ta kobieta, która akurat ma na mnie ochotę. :P

  8. wg mnie każdy ma własne wyobrażenie swojego szczęścia, tak więc mogłeś się w jej wizji nie mieścić. póki co to tylko wg Ciebie straciła okazję na przyjemność.
    relacja z Tobą niekoniecznie była priorytetem, nawet mogło dla niej zabraknąć miejsca w czołówce.
    zresztą nie lubię wypowiadać się na temat, o którym nie wiem prawie nic. dlatego wymianę zdań w tej kwestii uważam za zakończoną.

  9. wg mnie każdy ma własne wyobrażenie swojego szczęścia, tak więc mogłeś się w jej wizji nie mieścić. póki co to tylko wg Ciebie straciła okazję na przyjemność.

    Diuna, ale ja naprawdę nie piszę z troski o Nią, że Jej strata. Tylko z bezczelnego zarozumialstwa.

    relacja z Tobą niekoniecznie była priorytetem, nawet mogło dla niej zabraknąć miejsca w czołówce.

    Nawet jeśli, to Ona miała problem, czy była, czy nie. Ja w ogóle nie musiałem odpowiadać sobie na to pytanie.

    zresztą nie lubię wypowiadać się na temat, o którym nie wiem prawie nic. dlatego wymianę zdań w tej kwestii uważam za zakończoną.

    Lwico, tygrysico, Ty, Ty, najpierw przygryzasz, potem dumnie się odwrcasz. :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s