Archiwum dla Październik, 2009

Czy radykalne zmiany sposobu myślenia są coś warte?

Posted in Uncategorized with tags , , on Październik 30, 2009 by Jaś Skoczowski

Czy warto zadawać pytania na siłę? Pytania wobec poglądów powszechnie przyjętych, nie wydających się osobom stykającym się z nimi dziwnymi? Tak, jeśli warto w sposób radykalny zmieniać poglądy. Nie zyjemy poza naszymi wyjaśnieniami, tylko w nich (ale nie, nie twierdzę, że całkiem determinują to, co możemy pomyśleć). Jeśli badamy tylko te poglądy, która na podstawie naszej siatki pojmownaia świata, składającej się z poglądów, które mniej lub bardziej są dziwne i wątpliwe przez swoje miejsce w siatce. A wtedy sama nasza siatka poznawcza (czy pojmowania) wyznacza swój kierunek rozwoju. Spoko, jesli nam to nie przeszkadza, ale czy zawsze? Bo jeśli nie, to umiejętność podważania oczywistości wydaje się bezcenna.

Takie nic, co wszystko zmienia

Posted in Uncategorized with tags , on Październik 27, 2009 by Jaś Skoczowski

Ha i tytuł wyjaśni nazwę bloga, i obedrę się wtedy z resztek pozorów niebanalności.

Za nic nie dam się wam zdefiniować, więcej jestem właśnie „takim nic”, paradoksalnie, bo choć można mnie wskazać, nie można powiedzieć, bym był tylko tym czymś wskazanym, więc jestem jakby niczym z tego, co sobie możecie wymyślić, czy – co potraficie dostrzec. Czyli nie jestem też niczym, co byście potrafili opisać. Natomiast sobie jestem jak najbardziej dany, stąd dowolny mój opis dla mnie ma treść, której nie pojmiecie. I to byłoby może mało ważne, ale są dwie sprawy: to, że coś mnie dotyczy (i jak dotyczy, czy może nawet: a w zasadzie jak dotyczy) zmienia charakter tego czegoś dla mnie. W tym mój stosunek mnie do mnie też. Podejrzewam to samo u was. I z tego powodu jesteście albo w niezłej dupie, albo pięknie wam jest. Bo o to każdy świat w którym przebywacie składa się też z was i relacji między wami, i czymkolwiekbądź, która dana jest tylko wam. W dodatku jedną z tych relacji jest wasza relacja do was. Nikt nie może wam narzucić treści tej relacji, ale nie bardzo potraficie komuś ją przekazać choćby językiem. I albo was to uwiera, albo nie.

Tak więc znowu odkryłem, że jest różnica między moim, a cudzym bólem języka (miało być zęba, pomyłka freudowska? :) ). Pięć lat filozofii, ładne oceny z pracy dyplomowej i obrony. Duma. Po prostu duma. Chyba się każę zanurzyć w roztopionym szkle, niech potem zaschnie, niech już zostanę taki – piękny, oświecony, wielki.

A poza tym…

Posted in Uncategorized on Październik 25, 2009 by Jaś Skoczowski

niczego nie zmieniam, niczego nie rozstrzygam, zostawiam wszystko jak jest. Nawet mój brak zgody na cośtam cośtam. Nie mogę tylko powstrzymać takiego dziwnego śmiechu i uśmiechu, dosyć przygłupowatego, wynikającego ze świadomości. Jakiej? Czego? Hehehe… Hi…

Gdybym miał opisywać, co mi się zdarzyło…

Posted in Uncategorized with tags , on Październik 25, 2009 by Jaś Skoczowski

to bym sobie odpuścił, bo:

pan tak ślicznie Ją opisał. Cholera, tylko, że ta Pani znika, takie mam wrażenie, a ledwo się pojawiła. Szit. No cóż, piękne, kruche, motylkowe chwile. Szit&fuck&celebrate.

Nic nie muszę, mamusiu!

Posted in Uncategorized with tags , , , , on Październik 21, 2009 by Jaś Skoczowski

Znane mi pomysły na dystrybucję władzy nad sobą i innymi (większości nadanie komuś władzy nad sobą daje mu prawo do władania kimś albo możliwość zwrócenia się do kogoś obdarzonego władzą, by to zrobił. Bez dopuszczenia tego popadamy w trudności techniczne, czyli związane z pytaniem: jak to zrobić?) są w znacznej mierze zbudowane z norm i zasad tworzenia norm (czy będą te zasady dotyczyły głównie aksjologii?). Pewien rodzaj norm, dosyć popularny, jest natomiast w specyficznej relacji do woli ludzkiej. Ludzie mogą chcieć robić coś niezgodnego z normami. Nie chodzi mi tu o sytuację, w której nie zgadzają się z nimi, tylko taką, w której ktoś chce czegoś, a to coś można osiągnąć tylko wtedy, kiedy chcący zrobi coś niesłusznego w jego własnym mniemaniu.
Chyba już pisałem, że dla mnie taki rodzaj rozumowania jest absurdalny, piękny czy interesujący, ale dziwny (uwaga: to, że dziwny nie oznacza wcale, że zupełnie mi obcy). Słuszność, choćby wynikająca z tego, że czyn jest dobry, lub jego skutek, jest dla mnie tak kompletnie dziwna, jak tylko może być, na poziomie psychologicznym, gdy sprawa dotyczy czyjejś woli. Co to znaczy chcieć czegoś niesłusznego? Jaki w takim razie ma stosunek ktoś do normy? Jak można uznawać normę za słuszną i nie wypełniać jej? Zakładam, że można, bo sam czegoś takiego doznałem. Ale jak bardzo dziwnym jest taki stosunek do normy! Dlaczego odczuwamy to coś dziwnego, dlaczego odczuwamy niewłaściwość? I dlaczego niby mielibyśmy się poczuciem nie/własciwości kierować, dlaczego wręcz nie przezwyciężać go – tak jak strachu przed pająkami np?
Jeśli teraz ja mam rację, to są poglądy dotyczące władzy, które odwołują nas do absurdalnej postawy, a jej absurdalność wynika z tego, że słuszność nie pozwala wyciągać jednoznacznych wniosków. Słuszność czegoś nie może nas tak po prostu skłonić do czegoś, potrzebna jest nasza dobra wola. I ona się pojawia wraz uznaniem czegoś za słuszne. Można się na to godzić. Ale można tez to odrzucać – skoro możemy tępić u siebie inne nawyki/odruchy, czemu nie ten?
Co wtedy pozostanie z pomysłów na politykę? Rozwiązania poprzedzone słówkiem „x chce/ę”. Trwoga prawda? Bo przecież wiemy, jak bardzo często chcemy rzeczy nie zgodnych ze sobą, jak trzeba się się na pocić, by mieć, to, czego chcemy w zgodzie z innymi> Rzecz w tym, że ja jednak wolę tak, niż mieć głowę napchaną przekonaniem o tym, że z jakiegoś powodu powinienem lub mam prawo do czegoś.

Nico-psinco, śramta-ramta

Posted in Uncategorized with tags on Październik 12, 2009 by Jaś Skoczowski

Nie, to nie tak, że przychodzi się na gotowe. By było jak najmniej, a za tym nic, trzeba to osiągnąć. Trzeba wszystko umniejszyć, nabrać perspektywy, by zewsząd było pusto, prosto, pięknie. Nihilizm jest nie do odrzucenia, nie do obalenia i kompletnie intelektualnie uczciwy. Bardzo łatwo go sobie pomyśleć. Ale, ponieważ, jeszcze łatwiej żyć w nim zgodzie, to ludzie w swojej pomysłowości po prostu, zazwyczaj, nie potrafią dopuścić tego do swoich myśli. I dlatego jest wyzwaniem, jakże pięknym, po prostu jedna chwila może zmienić wszystko w rozkosz i śmiech.

Uwaga producenta: towar może różnić się od obrazka na opakowaniu. Map isn’t the teritory. Nie jesteśmy już w Kansas. To nie tak jak myślisz kochanie…