Plując krwią na buddę

Świat w każdym swoim kawałku jest pełen smaków. Ich opisy są zbędne. Jednocześnie to nie tak, że opisy są nieprzydatne. Smak pasty, jako części świata nie potrzebuje opisu. Ale pastę do zębów można jakoś zinstrumentalizować na przykład i do tego przydają się opisy. Są niezbędne do działania i dlatego niosą zagrożenie, że skupiając się tylko na działaniu zapomni się, że jest coś, co nie jest do niego potrzebne. I czego czucie może być tak niewyrażalnie niezwykłe.

Jedna odpowiedź to “Plując krwią na buddę”

  1. a tak poza tym to co z tym buddą?/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s