Archiwum dla Sierpień, 2009

Nie płaćmy rzeźnikom.

Posted in Uncategorized with tags , , on Sierpień 28, 2009 by Jaś Skoczowski

No. Nawołuję wszystkich czytelników nie kupujcie mięsa. Zmniejszajcie zyski przemysłu mięsnego. No i oczywiście, nie zabijajcie sami zwierząt, chyba, że macie absolutną pewność, że nie odbieracie im autonomii i nie sprawiacie cierpień.

Plując krwią na buddę

Posted in Uncategorized with tags , , , on Sierpień 27, 2009 by Jaś Skoczowski

Świat w każdym swoim kawałku jest pełen smaków. Ich opisy są zbędne. Jednocześnie to nie tak, że opisy są nieprzydatne. Smak pasty, jako części świata nie potrzebuje opisu. Ale pastę do zębów można jakoś zinstrumentalizować na przykład i do tego przydają się opisy. Są niezbędne do działania i dlatego niosą zagrożenie, że skupiając się tylko na działaniu zapomni się, że jest coś, co nie jest do niego potrzebne. I czego czucie może być tak niewyrażalnie niezwykłe.

Free to choice?

Posted in Uncategorized with tags , , on Sierpień 24, 2009 by Jaś Skoczowski

Pomysł, zgodnie z którym istnieje wolna wola tkwiąca w ludziach jest fascynujący, zwłaszcza ze względu na dociekania dotyczące wolności. Nie chodzi tylko o pokrewny mu problem determinizmu – wolny wybór możliwy jest nawet, jeśli skrajny determinizm jest (uwaga, śmieszne słowo) prawdziwy. Po prostu każdy z nas jest zdeterminowany, oki, ale to określa naszą (brrrr) tożsamość. Czyli, jeśli działamy zgodnie z naszą determinacją (zakładając, że możemy ją zbadać tak, by ją znać w stopniu wystarczającym), mamy wolny wybór, dokonujemy wyboru. Ba, jeśli jesteśmy zdeterminowani do dostrzegania w świecie alternatyw i jesteśmy wyposażeni w zdeterminowane preferencje – to wybieramy swobodnie pomiędzy wieloma alternatywami.

Jednak to nie to, o czym chcę mówić. Ja piszę o czymś innym. Mi* chodzi o to, że to co nazywam wolnością nie jest tożsame z wolnym wyborem. Wolnością nazywam możliwość robienia tego, co ktoś robić chce. I teraz, czy wolność, nie będąca wolnym wyborem, jednak zwiększa się, gdy zwiększyć komuś zakres wolnego wyboru? Nigdy, jeśli alternatywy są równie mocno niepożądane. Możliwość wybierania między syfilisem, a kiłą albo hivem, albo aids to kiepskie możliwości, gówniane perspektywy.

Jednocześnie człowiek musi sam dociec, czego chce. Nie da się inaczej. Naprawftę to ona chciała nie jest przekonujące, a jeśli jest, to zastosuj tą zasadę do swojej kobiety, lub córki.

A jeśli tak, to najskrajniejszym indywidualizmem jest kompletnie skrajny „socjalizm” (czy pogląd nastawiony na tzw. wolność pozytywną, czyli po prostu na zwiększanie mocy każdej jednostki) – zawsze jedna dobra (lepsza) opcja jest lepsze od miliona złych (tak samo kiepskich) z tej prostej przyczyny, że dobra opcja to po prostu ta, której chce jednostka. Stąd pochodzi właśnie skarga antysocjalistów na socjalizm – że prowadzi do uniformizacji, co byłoby w moim ujęciu paradoksalne, ale nie jest. Antysocjaliści nigdy nie wpadli na pomysł, że to może być równie dobrze plan absolutnego minimum. Bo przecież jedna dobra opcja jest dobra, ale milion dobrych jest o niebo lepszy.

* mim mi mimmimmimmimmimmimmimimimimimimimimi. mi.

I believe.

Posted in Uncategorized with tags , , , , , , , , on Sierpień 23, 2009 by Jaś Skoczowski

I don’t believe in trouble
I don’t believe in pain
I don’t believe there’s nothing left
but running here again

I don’t believe in promise
I don’t believe in chance
I don’t believe you can resist
the things that make no sense

I don’t believe in silence
cos silence seems so slow
I don’t believe in energy
the tension is too low

I don’t believe in panic
I don’t believe in fear
I don’t believe in prophecies
so don’t waste any tears

I don’t believe reality would be
the way it should
But I believe in fantasy
the future’s understood

I don’t believe in history
I don’t believe in truth
I don’t believe that’s destiny
or someone to accuse

I believe, I believe!!!

I don’t believe in trouble
I don’t believe in pain
I don’t believe there’s nothing left
but running here again

I don’t believe in promise
I don’t believe in chance
I don’t believe you can resist
the things that make no sense

I don’t believe in silence
cos silence seems so slow
I don’t believe in energy
the tension is too low

I don’t believe in panic
I don’t believe in fear
I don’t believe in prophecies
so don’t waste any tears

I believe!!!

I want you to try, try
to needing to know why, why
No kidding, no sin, sin
No running, no win, win
I believe!!!

No angels, no girls, girls
No memories, no Gods, Gods
No rockets, no heat, heat
No chocolate, no sweet, sweet
I believe!!!

I want you to try, try
to needing to know why, why
No kidding, no sin, sin
No running, no win, win
No angels, no girls, girls
No memories, no Gods, Gods
No rockets, no heat, heat
No chocolate, no sweet, sweet

No feeling, no secrets…
The silence you feel…
which hides you from
the real…
I want you to try, try
needing to know why, why
[keeps repeating, becomes blurred & indistinguishable….]

I believe, I believe!!!

Już wiem

Posted in Uncategorized with tags on Sierpień 18, 2009 by Jaś Skoczowski

Jestem śmieciojadem. Jestem żebrakiem. Żebrze o wszystko, tylko, że czasem bezczelnie. Nawet o miłość, mówię: kochaj mnie kurwa. Jak Diogenes, wiem. że mi się należy, ba, w odróżnieniu od Diogenesa, nawet jakby mi się nie należało chciałbym i gdybym wiedział jak wziąć, to bym wziął. Więc jestem też złodziejem i oszustem. I mam piękny uśmiech, naprawdę. I oczy, takie zielone podobno. Oraz jestem blondyn.

Innych cnót nie pamiętam. Nie proszę o rozgrzeszenie. O nic nie proszę.

Iggy Pop - Lust For LifeNIC KURWA

Kompletnie nie wiem, po co jest ta rubryczka…

Posted in Uncategorized with tags , , , on Sierpień 10, 2009 by Jaś Skoczowski

Moje preferencje całkowicie wystarczają mi, jeśli chcę sobie odpowiedzieć na pytanie, jak żyć. Stąd wszystkie kodeksy zasad są o tyle zabawne, o ile same w sobie mają to coś albo w jakiś sposób pozwalają mnie robić, co mnie się żywnie podoba. A jeśli tak, to „moja polityka” składa się ze mnie i tego, jak wywieść szambo i śmieci.

Wśród myślicieli, którzy ustalali lub ustalają sobie jakieś wizje tego, co jest ładne/dobre/słuszne w życiu ludzi z ludźmi, wciąż brakuje mi śladów tej świadomości, zgodnie z którą, jeśli ja mam coś przyklepać, to mnie się to musi podobać. A więc, jeśli ktoś chce zrobić coś, co mi pasuje, to mnie musi znać, a przecież to oczywiste, że w większości przypadków mnie nie zna, w mikroskopijnym marginesie – zna tak sobie, a tylko, może, moje kochanki i Adzik wiedzą, co naprawdę lubię.

Łelkom

Posted in Uncategorized on Sierpień 7, 2009 by Jaś Skoczowski

Według całego mnóstwa kryteriów jestem żałosny. Moje życie seksualne waha się między zgrzebną skromnością, a niebytem. A jednocześnie uwielbiam seks, ze sobą, z innymi, z moich marzeń można byłoby ułożyć historię, którą fascynowałyby się nastolatki, zawstydzając się jednocześnie. Jestem bezrobotnym leserem, za którego płacą rodzice. Nie przepracowałem uczciwie doby. Większość otaczających mnie ludzi (w tym pożądanych przeze mnie kobiet) przeczytało niewyobrażalnie więcej ode mnie, jednak jestem tak bezczelny, że staram się z nimi dyskutować, nie posiadając do tego nawet odrobiny niezbędnej wiedzy. Nie umiem zachować czystości ani porządku we własnym pokoju. Za to mam wielką umiejętność próbowania wszystkiego, co może zrujnować mi zdrowie i uzależnić.

No i jestem jednym wielkim egocentryzmem, nie egocentrykiem, bo przecież ja jako taki jestem pozbawiony treści, jak niezapisana, półprzeźroczysta bibułka, która by przedziurawiła się od jednej kropli atramentu.

Dalej jednak, jak dotąd, moje dni są piękne. Nie wiem już przez to nic. Staje przed sobą, ważę siebie, mierzę i wiem, czym według tych miar jestem. Ale kocham to bydle, targam delikatnie po sierści i przytulam do piersi. I’m so fucked up & that conf(am)using me.