Archiwum dla Maj, 2009

Patrzę po blogach…

Posted in Uncategorized with tags , , , , on Maj 28, 2009 by Jaś Skoczowski

i nachodzi mnie trwoga (jejeje).

Jest w tym filmie na przemian szczęśliwa i wściekła. Kiedy stoi tak wkurzona i napompowana gniewem, z cyckami na wierzchu, nie wierzę, żeby istniał na tej planecie choć jeden facet, który nie miałby ochoty przyłożyć jej z liścia, żeby spokorniała, a potem przewrócić na łóżko i zerżnąć jak trzeba.

Łan sugeszczion – spierdalaj, jakąkolwiek masz płeć, zćwoczały skutku uboczny mogolskiej sesji porno. Mowa o Winslet – to Jej facet zasadził by z liścia, bo mu się podoba (ja pierdole, ja pierdole, ja pierdoleeeee a aaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!). Nie chodzi o rżnięcie (dupczyćrżnąćpierdolićjebać iiiiiiiha), chodzi o wzmiankę o biciu. Nie kurwa, nie lubię Cię, zdychaj.

No to się wyżyłem.

Suwerenem być

Posted in Uncategorized with tags , , , , , on Maj 26, 2009 by Jaś Skoczowski

Jednym z podstawowych postulatów anarchoindywidualizmu czy anarchoegoizmu (czy po prostu poglądu który wyznaje), jest taka maksymalizacja wolności każdej jednostki (w moim wypadku dotyczy to także jednostek nie-ludzi), która doprowadziłaby do nadania każdej z nich status suwerena politycznego. Suweren może żyć własnym prawem, każdy. Może też samodzielnie ustalać interpretacje swoich praw i one będą wiążące. Ten dość abstrakcyjny pomysł jest podstawową cechą odróżniająca mnie np. od anarchokapitalistów czy anarchokomunistów. I jedni, i drudzy postulują pewien zestaw określonych uprawnień, ja proponuje tylko sposób ustalania uprawnień.

Abstrakcyjność pomysłu w tym wypadku wydaje mi się zaletą, mniejakoindywidualiście – dlatego, że jest kolejnym sposobem zapobieżenia wyznaczania komuś granic dopuszczalnego działania bez jego udziału. Znaczenie czyjejś suwerenności może zdeterminować tylko ta osoba. Nikt inny. Żadne zasady zachowania, żadne obyczaje nie są wykonywane z poszanowaniem suwerenności jednostki, jeśli ona nie godzi się na nie. Czym więc mniej treści obiektywnej, niezależnej od podmiotu suwerenności, jest naszych poglądach na suwerenność, tym więcej swobody w jej określaniu ma suweren. A treści obiektywnej jest oczywiście tym mniej, czym bardziej jest ona oderwana od różnych kontekstów.

Oczywistą wadą tego poglądu jest to, że jajakoindywidualista nie wiem, jak nadać dokładnie wszystkim jednostkom suwerenność, a czasami nie chcę (sorry, NAMBLA, life is so fucking cruel – choć w sumie jestem przeciwny istnieniu wieku przyzwolenia) nie znam nawet sposobu ustalania kto jest jednostką, kto nie, który by mnie zadowolił.

Hm. I pomyśleć, że napisałem to wszystko tylko lewą dłonią. Fap, fap, fap, fap…

Krótka teoria choroby psychicznej

Posted in Uncategorized with tags , , , on Maj 22, 2009 by Jaś Skoczowski

Chory nie jest chory bo słyszy głosy. Chory jest chory, bo pozwala głosom, by głosy go straszyły.

no chłopczęta i dziewczęta

Posted in Uncategorized with tags , , on Maj 20, 2009 by Jaś Skoczowski

EDIT: droga w ciemno

w tej nocy sobie, dzieci drogie, stanąłem po środku.
środku drogi.
środku nocy.
i nie piałem tam, nie.
ja raczej milczałem.

Kłamliwa homofilna propaganda

Posted in Uncategorized with tags , on Maj 19, 2009 by Jaś Skoczowski

Helo, chłopcy i dziewczynki – ten link prowadzi do artykuliku na stronie Kampanii Przeciw Homofobii. I wiecie co? Taki kąśek można wyczytać np: Pan Cameron zbadał ludność 7 miast (albo 6) i rozciągnął wnioski na całe Stany. Ok, coś takiego chyba robi się przy sondażach. Nie wiadomo, ile osób w ogóle nie odpowiedziała na kwestionariusze – wiadomo natomiast, że poza jednym miastem prawidłowo odpowiedziała na nie mniejszość zapytywanych, a niepoprawne odpowiedzi ignorowano (tak dzieciaczki – grupa badana maleje, a wraz z nią reprezentatywność. A od początku wydawała się mało reprezentatywna). W dodatku, z 18400 ankiet zwrócono około 5182, tyle na pewno odpowiedziało (z tego co rozumiem, wśród zwróconych mogły znaleźć się też niewypełnione. Hiehiehie).
Z pośród 5182 osób zbadanych facet wybrał sobie 17 osób, które twierdziły, że miały homorodziców. Nie jest powiedziane których, nie wiadomo, jaki charakter miały związki, czy to były pary homo, czy hetero. Spośród tych 17 osób 5 osób twierdziło, że rodzice ich napastowali. Nie było sprecyzowane, na czym miało polegać molestowanie. I w ten sposób Pan Fesor C. doszedł do radosnego wniosku: 29% homorodziców molestuje swoje dzieci. Kaboom-kababoom.

Resztę se poczytajcie sami, to nie wszystko.

EDIT: tu macie linkę prowadzącą do angielskiej wersji tekstu.

Workerism

Posted in Uncategorized with tags , , , , on Maj 18, 2009 by Jaś Skoczowski

Wydaje mi się, że nie jestem zwolennikiem tegoż. Nie uważam, że ludziom należącym do klasy pracowników najemnych przysługuje specjalna rola i że to ich interesy ważniejsze od interesów kogokolwiek innego. Moim marzeniem jest, żeby równoważyć interesy wszystkich. Z drugiej strony, gdy czytam, że to autonomiści w najwyższym stopniu i anarchiści niektórzy (tak twierdzi ciocia wiki!) byli workerystami – wierzyli w to, że sami przedstawiciele klasy robotniczej potrafią się wyswobodzić z relacji kapitalistycznych, bez korzystania z oficjalnych środków politycznych, takich jak polityka partyjna. Propagują raczej akcje bezpośrednie – strajki, masowe okradanie supermarketów, wzniecają zamieszki, stosują bojkot. Byli tez zamieszani w terroryzm – ale czy należy to uznać za jakąś cechę wyróżniającą, to można się zastanowić.

I to mnie właśnie strasznie bawi – sam pomysł, który ich do tego skłania dla mnie jest debilny – workeryzm jest dla mnie wybitnie debilny. Praktyka – genialna. Ci ludzie nie starają się ani przejąć rozległych struktur władzy, ani takich nie tworzą. Chcą realizować swoje interesy w sposób zdecentralizowany – to jest wolnościowy egoizm, plain & simple. Mogę mieć uwagi co do stosowania przemocy. Chciałbym też, by tacy radykalni workeryści np. nie palili ludziom samochodów, jeśli ci ludzie jeżdżą nimi do pracy i zawożą dzieci do szkoły – czyli liczyli się z interesami innych, o ile Ci nie wchodzą im w drogę bardzo znacznie (uroczy zwrot, nie?). Ale reszta jest kompletnie bez zarzutu.

To chyba dobrze, że potrafię śmiać się nei tylko z cudzych, ale swoich poglądów też? I to jednocześnie?

Nawet Buka na niego leci.

Posted in Uncategorized with tags , , , on Maj 16, 2009 by Jaś Skoczowski

Właśnie dowiedziałem się, że Muminki w formie audiobooka nagrał Laurie. Czy uważacie, że jak kupię moją ulubioną bajkę czytaną przez mojego ulubionego aktora, to będzie wyraźny sygnał, że trzeba zastanowić się nad terapią elektrowstrząsami? O grzeszna namiętności…