Jak budzi się nadzieja?

Tak. Miałem sen. W nim chłopcy w sukienkach zrzucali je i palili. Cytowali przy tym Warrena, Stirnera, Crowleya i Leary’ego, tańczyli w kółeczku, całowali się z chłopcami i dziewczętami, rozdawali im kwadraty kwasu. I prezerwatywy.

Eh… Przebudziłem się i wciąż śnie :).

Komentarze 3 to “Jak budzi się nadzieja?”

  1. wygląda na to, że poligamiczny raj ci się śnił

  2. mrotchnypontchushzagwady Says:

    Ej, ale no, Magda, Ty mie tutaj nie sprowadzaj do różowego, pulsującego penisa, który, gdy pulsuje jaśnieje trochę, by potem wpaść w karmazyn i oświetla wszystko na czerwono, który jest majestatyczny i pozłacany, który nie wiadomo w końcum kiedy jest różowy, bo tak pulsuje, i który sam oddycha, robi zakupy, zmywa i ma tellefon do Boga, ej, no, w przesadę popaść nie można. I chciwy redukcjonizm.

  3. Nie no. Aż takiej wyobraźni nie mam. Na tęczowego penisa bym nie wpadła. Zapewniam cię, że bez szans!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s