anarchistyczna taktyka

wiem, że nie zawsze moje cele są zgodne z celami innych. jak maksymalizować naszą wolność? metodą wet-za-wet, przyjętą uniwersalnie, przy czym każdy powinien zacząć od propozycji współpracy. tak myślę. sobie. no bo wtedy, pomijając to, że różni ludzie mają różne możliwości krzywdzenia siebie nawzajem (takie zupełnie niewinne uproszczenie), każdy mógłby karać każdego za to, że odbiera mu wolność.

wzajemność, którą ceni się od dawna chyba (daaaaaaaaaawana), okazałaby się najbliższa anarchizmu z wszystkich pomysłów, jakie znam. mało optymistyczne. :)

ostatnio dowiedziałem się, że jestem gorszy od Bodakowskiego…

.

.

.

dobra, przyznaje się, jestem Bodakowskim, Muszką-Mikke, Michalkiewiczem, Gnyszką i Groucho. od wieków knujemy, jak zdobyć świat, zarżnąć was, waszych synów, wasze córki i babki. dziadków nie, dziadków będziemy gwałcić wielkimi i sztucznymi penisami, wykutymi z bloków bazaltu. a prowadzi nas Schowane Jądro Adolfa. kurwa, wydało się.

reszta jest milczeniem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s