Archiwum dla Lipiec, 2008

język. jego pokazywanie jest bezcelowe.

Posted in Uncategorized with tags , , on Lipiec 21, 2008 by Jaś Skoczowski

Quine i inni wierzyli, że zdania w języku (czymkolwiek są), są prawdziwe lub fałszywe tylko ze względu na inne zdania. ja dodaje swój kamyczek do ogródka, choć oczywiście zainspirowany wikipedią – nie znamy całego języka, o ile jest on językiem publicznym, nie prywatnym. jesteśmy tylko elementami mechanizmu, którzy rządzi mówieniem i pisaniem. w pojedynkę dość głupimi, tym bardziej, czym więcej jest użytkowników danego języka. bo choć nie mamy kontroli nad całym językiem, to nad naszym naszym kawałkiem mamy.

acha, dawno tak nie przejebałem sesji. i porobiłem krzywdy mojej dziewczynie i matce, choć te akurat dwa wyczyny w normie. amen.

lustrujmy, tapetujmy, żyrandol zawieśmy!

Posted in Uncategorized with tags , , on Lipiec 6, 2008 by Jaś Skoczowski

to jest linka która prowadzi do strony, propagującej zoologiczny antykomunizm i dziką lustrację, a powstałej z inicjatywy Partii Piratów. chcą, by archiwa IPN były jasne dla wszystkich. jak nie poprzecie inicjatywy, dowiem się o tym i spuszczę was w kiblu.

zbiegowisko zbiegów okoliczności

Posted in Uncategorized with tags , , , on Lipiec 6, 2008 by Jaś Skoczowski

Podzielam obawy, że wiele wystąpień polityków prawicowych podminowuje autorytet prawa i kruszy instytucje demokratycznego państwa. Apele o rozliczenie PRL, z iście inkwizytorską pasją wzywające do dekomunizacji, lustracji, delegalizacji SdRP, zrealizować by można jedynie w warunkach stanu wyjątkowego i zawieszenia swobód obywatelskich

Lesław Maleszka, „Historia nie lubi kompromisów”, „Gazeta Wyborcza”, 11 września 1995

4 czerwca minister spraw wewnętrznych Antoni Macierewicz przekazuje szefom klubów parlamentarnych listę posłów i senatorów zarejestrowanych w archiwach MSW jako tajni współpracownicy SB. Wybucha skandal. Klub „S” popiera inicjatywę ministra. (…) Wielu związkowców zatraciło rozsądek. Mówili o kryptokomunistycznych rządach agentów z SB

Lesław Maleszka, „Druga Solidarność w Trzeciej Rzeczypospolitej”, „Gazeta Wyborcza”, 31 sierpnia-1 września 1996

ZChN uczestniczył w dwóch gabinetach – Olszewskiego i Suchockiej. Oba leczyły ich z różnych złudzeń. „Zasługą” rządu Olszewskiego było pokazanie, co w praktyce oznacza lustracja: ZChN-owski minister umieścił na liście agentów komunistycznej bezpieki prezesa Zjednoczenia

Lesław Maleszka, „Pochwała oszustwa”, „Gazeta Wyborcza”, 18 września 1997

Przypominam te fakty tak obszernie, by uświadomić dwie rzeczy. Po pierwsze: że ustawa dekomunizacyjna nie rozwiązuje wszystkich problemów i rozwiązać nie może, niepodobna bowiem w państwie demokratycznym wyrzucić poza nawias prawa dziesiątek tysięcy ludzi

Lesław Maleszka, „Co można zdekomunizować?”, „Gazeta Wyborcza”, 14 lutego 1996

Lesław Maleszka: – Rozmaite sondaże wskazują, że hasła dekomunizacji i lustracji są dziś najbardziej popularne nie gdzie indziej, tylko w elektoracie UW.
Andrzej Celiński: – Bo ta kwestia najbardziej dziś dzieli Polaków. (…) Ja sam w 1990 r. uważałem, że Unia jest za bardzo chrześcijańska w podejściu do dekomunizacji i lustracji, w końcu jednak sądziłem, że nie ma innych, sensowniejszych rozwiązań niż te, które proponował rząd Mazowieckiego. Dziś myślę nieco inaczej. (…) Bezczelność SLD idzie zresztą tak daleko, że ludzie w rodzaju posłanki Sierakowskiej postulują lustrację księży i biskupów.
Lesław Maleszka: – Równocześnie żądają pełnego rozgrzeszenia, ba – wyrazów uznania dla funkcjonariuszy SB, którzy szantażem i groźbami werbowali księży

„Sprawy merytoryczne, personalne i symboliczne”. Lesław Maleszka rozmawia z Andrzejem Celińskim, „Gazeta Wyborcza”, 18 kwietnia 1997

Wierzbickiego zawiedli wreszcie… Polacy. Oburza się, że Kwaśniewski jest prezydentem, a lewicowa koalicja przez cztery lata była u steru rządów. Pomija milczeniem fakt, że ktoś wybrał tych ludzi na najwyższe stanowiska w wolnej RP. (…) Warto, by pamiętali o tym politycy, którym dziś – w dziewięć lat po upadku komunizmu – marzą się ustawy dekomunizacyjne. (…) Konsekwencje takich ustaw łatwo sobie wyobrazić: gwałtowne pomnożenie nienawiści i różnego rodzaju konfliktów społecznych (…) Myśl o przebaczeniu jest Wierzbickiemu obca. (…) Ze wzgardą odrzuca więc Wierzbicki wielkoduszność wobec kogoś, kto przed laty zapisał się do PZPR, bo uznał, że oportunizm jest ceną, jaką warto zapłacić za robienie rzeczy pożytecznych

Lesław Maleszka, „W pułapce antykomunizmu”, „Gazeta Wyborcza”, 9 kwietnia 1998

Nie chciałbym dezawuować całej książki Kuli; ciekawe są zwłaszcza fragmenty dotyczące przebiegu walk ulicznych w Gdańsku. Jednakże spiskowa wersja wydarzeń grudniowych nakreślona przez autora wydaje się jedynie płodem jego fantazji. (…) A jeśli powołuje się na taką wypowiedź: (…) „Nie ulega wątpliwości, że wielu organizatorów zajść w zakładach i na ulicach było agentami aparatu bezpieczeństwa, który sterował ich działalnością” – to powinien wiedzieć, że akurat pamiętniki Piotra Jaroszewicza są wyjątkowo niewiarygodne

Lesław Maleszka, „Czytajcie a znajdziecie. Grudzień ’70”, „Gazeta Wyborcza”, 27-28 stycznia 2001
We wtorkowej „Rzeczpospolitej” ukazał się list otwarty 19 moich koleżanek i kolegów z krakowskiego i wrocławskiego Studenckiego Komitetu Solidarności, w którym stwierdzono, że w latach 1977-80 jako działacz SKS byłem współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa.

Informacja ta jest zgodna z prawdą. Za swoje winy i za zło, jakie wyrządziłem moim przyjaciołom, ponoszę oczywistą odpowiedzialność. Także i za to, że po 1989 r. nie umiałem nikomu opowiedzieć o tym ponurym okresie mego życia – nawet tak bliskim mi ludziom z „Gazety Wyborczej”. Nie potrafię, niestety, cofnąć czasu, ale mogę spróbować go odtworzyć. Wkrótce przedstawię obszerne wyjaśnienie w tej sprawie. Dziś mogę tylko prosić wszystkich, którym wyrządziłem krzywdę, o wybaczenie”.

Lesław Maleszka, „Oświadczenie Lesława Maleszki”, „Gazeta Wyborcza”, 7 listopada 2001

Mam tylko jedno życzenie. Chciałbym, by moje akta osobowe gromadzone przez SB były pierwszymi – i ostatnimi, które zostaną publicznie otwarte. Policja polityczna w komunistycznym państwie złamała kręgosłupy moralne wielu osób. Szantażem, strachem, prowokacją, biciem. Nie z każdym udało się to zrobić tak łatwo jak ze mną, ale skutki musiały być równie opłakane. Przez ostatnie 12 lat każdy z tych ludzi starał się zapomnieć o przeżytym dramacie. O tym, że czynił zło swoim najbliższym – sam żyjąc w poczuciu, iż padł ofiarą gwałtu. Dziś każda z tych osób czeka na sądny dzień – gdy otwarcie kartoteki rozbije krąg jej znajomych, czasem rodzinę, uczyni z niej banitę. Rozumiem, że aparat administracyjny państwa powinien wiedzieć, jaka jest przeszłość urzędnika na wysokim szczeblu, któremu powierza się informacje szczególnej wagi. Jakie jednak będą korzyści z tych paru pręgierzy hańby, w imię których jesteśmy gotowi dewastować różne więzi społeczne?
Wszystkich, którym wyrządziłem krzywdę – także tych, którzy po przeczytaniu tego tekstu nigdy już nie wyciągną do mnie ręki – gorąco przepraszam. W tej chwili nie jestem w stanie zrobić więcej”.
Źródło: Lesław Maleszka, Byłem «Ketmanem». Wyjaśnienia Lesława Maleszki na temat jego współpracy z SB, Gazeta Wyborcza, 13 listopada 2001

nie mogłem sobie tego odpuścić. witamy w Polsce, bardzo wesołym kraju.

EDIT: No dobra, ponieważ być może zaglądają tu ludzie, z którymi chciałbym się liczyć, to dam kilka uwag. A właściwie jedną: od jakiegoś czasu głęboko mi zwisa temat lustracji, a kiedyś mi nie zwisał. Kiedyś lubiłem Mikkego, a teraz go nie lubię. Kiedyś brzydziłem się papierosami i marihuaną. Dorastam, niekoniecznie w taki sposób, w jaki kogokolwiek by zadowolił.