mała rozmowa ze sobą, czyli smutek? robiłem to tysiąc razy…

– Słuchaj, rozumiem, że czujesz się źle, ale ja tego nie lubię. Do pracy potrzebuję spokoju, nawet samozadowolenia. Nie możesz sobie tak po prostu wszystkim nam narzucać smutku. Bardzo Cię kochamy, ale temu się sprzeciwiamy, zwłaszcza, że wiemy, że potrafisz być niewyobrażalnie radosny, jeśli się postarasz.  A się postarasz, wiemy to, w końcu jesteś nami.

nic nie odpowiedział, jak zwykle. ale myślę, że zrozumiał. uspokoił się trochę, w każdym razie.

komentarze 2 to “mała rozmowa ze sobą, czyli smutek? robiłem to tysiąc razy…”

  1. mrotchnypontchushzagwady Says:

    jak się wykecza? czy to boli? jakie potrzebne są narzędzia do wykeczania? czy jest to zajęcie niegodne gentlemana przypadkiem?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s