Znane mi pomysły na dystrybucję władzy nad sobą i innymi (większości nadanie komuś władzy nad sobą daje mu prawo do władania kimś albo możliwość zwrócenia się do kogoś obdarzonego władzą, by to zrobił. Bez dopuszczenia tego popadamy w trudności techniczne, czyli związane z pytaniem: jak to zrobić?) są w znacznej mierze zbudowane z norm i zasad tworzenia norm (czy będą te zasady dotyczyły głównie aksjologii?). Pewien rodzaj norm, dosyć popularny, jest natomiast w specyficznej relacji do woli ludzkiej. Ludzie mogą chcieć robić coś niezgodnego z normami. Nie chodzi mi tu o sytuację, w której nie zgadzają się z nimi, tylko taką, w której ktoś chce czegoś, a to coś można osiągnąć tylko wtedy, kiedy chcący zrobi coś niesłusznego w jego własnym mniemaniu.
Chyba już pisałem, że dla mnie taki rodzaj rozumowania jest absurdalny, piękny czy interesujący, ale dziwny (uwaga: to, że dziwny nie oznacza wcale, że zupełnie mi obcy). Słuszność, choćby wynikająca z tego, że czyn jest dobry, lub jego skutek, jest dla mnie tak kompletnie dziwna, jak tylko może być, na poziomie psychologicznym, gdy sprawa dotyczy czyjejś woli. Co to znaczy chcieć czegoś niesłusznego? Jaki w takim razie ma stosunek ktoś do normy? Jak można uznawać normę za słuszną i nie wypełniać jej? Zakładam, że można, bo sam czegoś takiego doznałem. Ale jak bardzo dziwnym jest taki stosunek do normy! Dlaczego odczuwamy to coś dziwnego, dlaczego odczuwamy niewłaściwość? I dlaczego niby mielibyśmy się poczuciem nie/własciwości kierować, dlaczego wręcz nie przezwyciężać go – tak jak strachu przed pająkami np?
Jeśli teraz ja mam rację, to są poglądy dotyczące władzy, które odwołują nas do absurdalnej postawy, a jej absurdalność wynika z tego, że słuszność nie pozwala wyciągać jednoznacznych wniosków. Słuszność czegoś nie może nas tak po prostu skłonić do czegoś, potrzebna jest nasza dobra wola. I ona się pojawia wraz uznaniem czegoś za słuszne. Można się na to godzić. Ale można tez to odrzucać – skoro możemy tępić u siebie inne nawyki/odruchy, czemu nie ten?
Co wtedy pozostanie z pomysłów na politykę? Rozwiązania poprzedzone słówkiem “x chce/ę”. Trwoga prawda? Bo przecież wiemy, jak bardzo często chcemy rzeczy nie zgodnych ze sobą, jak trzeba się się na pocić, by mieć, to, czego chcemy w zgodzie z innymi> Rzecz w tym, że ja jednak wolę tak, niż mieć głowę napchaną przekonaniem o tym, że z jakiegoś powodu powinienem lub mam prawo do czegoś.
Archiwum dla władza
Nic nie muszę, mamusiu!
Posted in Uncategorized tagi absurd, dziwność, normy, ssij, władza on październik 21, 2009 by Jaś SkoczowskiA gdyby tu kiedyś miało stanąć przedszkole?!?!?!
Posted in Uncategorized tagi amoralizm, wolność, władza on lipiec 24, 2009 by Jaś SkoczowskiZasada, o kształcie takim: rób co chcesz, nie może zdeterminować żadnej zasady dotyczącej zachowania polegającego na rządzeniu kimś, jeśli dotyczy każdego. To nie tak, że z niej wynika zakaz sprawowania władzy, z niej wynika przyzwolenie na każdą formę władzy. I dlatego to jest zasada, którą przyjmuję po całości, czyli kieruję ją do każdego, do hitlerów, do gandhich i do kropotkinów, jeśli chcę twierdzić coś normatywnego. Nie dodaję żadnych zastrzeżeń, takich, jakie wymyślał np. Crowley (zgodnie z którym trzeba realizować tylko Prawdziwa Wolę, Am I right?).
Nie dlatego, że takie rozwiązanie dałoby według mnie lepsze skutki, niż każde inne. Seryjnie nie wiem, czy zmieniłoby cokolwiek. Taka normatywna swoboda jest dla mnie sama w sobie urocza. Przecież można wybrać wtedy miłość, solidarność, rozkosz.
Władza
Posted in Uncategorized tagi dobrowolne niewolnictwo, mit, mit władzy, posłuszeństwo, władza, zniewalające myśli on lipiec 8, 2009 by Jaś SkoczowskiWładza dla mnie jest w większości mitem – przedmiotem, którego znane nam opisy są w większości bezużyteczne dla nas, ale jednocześnie czynią nas użytecznymi dla kogoś. Gdyby ludziom nie odpowiadał system zachowań, który ich dotyka, gdyby przeszkadzały im zależności wiążące ich z innymi ludźmi, to, przynajmniej w Polsce czy na Zachodzie, mogliby wyjść na ulice i zasikać na śmierć policję. Istnieją zresztą całe obszary, w których ludzie, pozornie będący wciąż w granicach systemu władzy wynikającej z uprawnień państwa lub właścicieli, wymykają się tej władzy, a rządzący są bezsilni (niech tylko nikt nie raczy twierdzić, że gloryfikuje te przykłady).
Ja więc myślę, że władza jest przede wszystkim naszym złudzeniem. Zasady, według których żyjemy, zdają się być wymuszane na nas, ale w znacznej mierze nie są. Albo są – wymuszane są na nas przez nas samych. Największym spoiwem różnych ładów i porządków nie są ani pałki, ani pistolety, ale mity, które tkwią w naszych głowach i ewentualne znaki, które je uruchamiają, takie jak mundury, flagi, hymny, słowa.
I najgorszym, co może się po takim odkryciu w człowieku zdarzyć, to niechęć do ludzi, że tak robią. Elitaryzm podbudowany przekonaniem, że zniewalający się ludzie mają to, na co zasługują, to nagrobek jakichkolwiek dobroczynnych zmian. Równie groźne są chyba tylko dobre intencje rządzących połączone z ich pełnym zdeterminowaniem w dążeniu do celu. :).
EDIT: A jeśli władza jest tym, co o niej sądzę, to nawet jeśli jest potrzebna, to towarzysząca jej przemoc, zwłaszcza fizyczna, niekoniecznie. Może więc warto, oprócz dbania o czyste i spokojne ulice w miastach, do których będzie dojeżdżało się przepastnymi autostradami i skrajnie nieskażone połacie przestrzeni pomiędzy nimi, zadbać o to, by tej przemocy było mniej? Przemoc, czy manipulacja, czy oszustwa (pokrewne sposoby działania), odbierają wolność ludziom, możliwość samostanowienia. Jakoś dalej nie wierzę, że są niezbędne do szczęścia tych samych ludzi. Nienienie.
autorytaryzm
Posted in Uncategorized tagi autorytaryzm, władza, zaślepienie on październik 26, 2008 by Jaś Skoczowskirządzę władzy rozumiem jako nierozkładalną i niesprowadzalną do niczego. gdy ludzie chcą rządzić, to po prostu chcą kontroli dla niej samej. dowód? przecież nakazom prawa można się i tak sprzeciwić, skutecznie je ominąć, bardzo często, jeśli strona władzy nie jest gotowa użyć bardzo brutalnie siły – a zazwyczaj Ci którzy chcą rządzić jednak nie są do tego gotowi. pomimo tego przepisy nie mają formy gramatycznej grzecznych próśb i przyjaznych propozycji. są nakazami.
rocznica inwazji na Czechosłowację
Posted in Uncategorized tagi Układ Warszawski, władza, zniewolenie on sierpień 21, 2008 by Jaś Skoczowskidziś jest. i wczoraj była.
[i]