Archiwum dla amoralizm

Miałem kupić coś i tak se myśle przed ladą prosze Pani, a kolejka stoi kurwa…

Posted in Uncategorized tagi , , , on listopad 14, 2009 by Jaś Skoczowski

Jaka może być ukryta motywacja stojąca za chęcią robienia tego co dobre, słuszne itd.? Dlaczego robić to co słuszne, w oderwaniu od tego, że ktoś może mi dać w łeb za inne zachowanie? To jest podobno stare pytanie, nie mogę tego potwierdzić, przecież ja się raczej nie znam, podkreślam tylko, że ja go nie wymyśliłem, więc innych chyba tez wierciło gdzieś w kiszce.

Nie chodzi mi o to, skąd mogę wiedzieć, że coś jest dobre lub złe. Tu mam pogląd taki, że wyjaśnień jest mnóstwo, od najprostszego realizmu bezpośredniego zaczynając – że mamy wgląd w charakterystykę normatywną danej sytuacji i tyle. To wyjaśnienie zresztą bardzo mi się podoba właśnie ze względu na prostotę. Ja się pytam, czemu ma mnie obchodzić słuszność? Wiem, że pewnie pytam się raz kolejny, czemu, no ale czemu?

Kompletnie nie wiem, po co jest ta rubryczka…

Posted in Uncategorized tagi , , , on sierpień 10, 2009 by Jaś Skoczowski

Moje preferencje całkowicie wystarczają mi, jeśli chcę sobie odpowiedzieć na pytanie, jak żyć. Stąd wszystkie kodeksy zasad są o tyle zabawne, o ile same w sobie mają to coś albo w jakiś sposób pozwalają mnie robić, co mnie się żywnie podoba. A jeśli tak, to “moja polityka” składa się ze mnie i tego, jak wywieść szambo i śmieci.

Wśród myślicieli, którzy ustalali lub ustalają sobie jakieś wizje tego, co jest ładne/dobre/słuszne w życiu ludzi z ludźmi, wciąż brakuje mi śladów tej świadomości, zgodnie z którą, jeśli ja mam coś przyklepać, to mnie się to musi podobać. A więc, jeśli ktoś chce zrobić coś, co mi pasuje, to mnie musi znać, a przecież to oczywiste, że w większości przypadków mnie nie zna, w mikroskopijnym marginesie – zna tak sobie, a tylko, może, moje kochanki i Adzik wiedzą, co naprawdę lubię.

A gdyby tu kiedyś miało stanąć przedszkole?!?!?!

Posted in Uncategorized tagi , , on lipiec 24, 2009 by Jaś Skoczowski

Zasada, o kształcie takim: rób co chcesz, nie może zdeterminować żadnej zasady dotyczącej zachowania polegającego na rządzeniu kimś, jeśli dotyczy każdego. To nie tak, że z niej wynika zakaz sprawowania władzy, z niej wynika przyzwolenie na każdą formę władzy. I dlatego to jest zasada, którą przyjmuję po całości, czyli kieruję ją do każdego, do hitlerów, do gandhich i do kropotkinów, jeśli chcę twierdzić coś normatywnego. Nie dodaję żadnych zastrzeżeń, takich, jakie wymyślał np. Crowley (zgodnie z którym trzeba realizować tylko Prawdziwa Wolę, Am I right?).

Nie dlatego, że takie rozwiązanie dałoby według mnie lepsze skutki, niż każde inne. Seryjnie nie wiem, czy zmieniłoby cokolwiek. Taka normatywna swoboda jest dla mnie sama w sobie urocza. Przecież można wybrać wtedy miłość, solidarność, rozkosz.

Dlaczego chcemy bić ZOMO?

Posted in Uncategorized tagi , , , on czerwiec 28, 2009 by Jaś Skoczowski

Jak usprawiedliwić przed kimś chęć wyłącznego decydowanie o sobie i tylko sobie? Nijak. Chcę być suwerenem, bo mogę tego chcieć. I wykorzystuje do tego każdą okazję.

Normy, nawet jeśli w jakikolwiek sposób istnieją, są bytami absurdalnymi. A przynajmniej – absurdalnymi dla mnie. W jaki sposób norma różniłaby się od czegokolwiek innego? Co w jej odbiorze byłoby innego? Poznając ją czułbym się obezwładniony i działałbym zgodnie z nią? Zdarzyło mi się to kilka razy, ale zawsze ze strachu lub zahamowania. Nie dlatego, że spotkałem na swojej drodze cokolwiek normatywnego. Wątpię więc, że tym są normy. Ale jeśli nie tym, to jaki miałbym powód, by działać zgodnie z nimi. A jeśli tak – to dlaczego mam się usprawiedliwiać w najbardziej osobistym wyborze? Chcę być samorządny i chcę szanować to samo u innych. Wydaje mi się, że jeśli ktoś pojmuje choć odrobinę podobnie sprawę (a jak można ją pojmować inaczej?) normatywności, to wytłumaczenie mojej preferencji jest zbędne. Sama się przez się tłumaczy, jest zrozumiała i do zaakceptowania.

wolność. łans agen.

Posted in Uncategorized tagi , , , on listopad 26, 2008 by Jaś Skoczowski

trochę popisałem sugestii na ten temat, czemu wolność może nie być tak wartościowa, jak to się zdaje, że jest. to teraz napiszę, czemu jest bardzo wartościowa. bo gdy jestem wolny, czyli robię co chcę, wszelkie tłumaczenia są mi zbędne. polecam. to bardzo odświeża spojrzenie na świat.

i jak ktoś zechce dodać “taaaa, ale wartościowa dla Ciebie”, pominę to litościwym milczeniem. rozumiem, że ludzie odkrywają różne rzeczy w różnym czasie, ale wobec niektórych odkryć w pewnych momentach mogę zdobyć się tylko na tyle.

pęcherze na odbycie.

Posted in Uncategorized tagi , , on maj 30, 2008 by Jaś Skoczowski

EDIT: Na moim urządzeniu do szpiegowania Szanownych Czytelników wyczytałem, że czytacie toto. Zobaczyłem sobie toto i zobaczyłem durne błędy. I postarałem się je usunąć.

o moim swoistym amoralizmie już pisałem. teraz napiszę, po co on.

z jednej strony język normatywny jest atrakcyjny. zarówno jego składnia, jak i próby ucieleśniania norm. fascynujące jest, jak ludzie myślą o normach, jak regulują swoje działanie w związku z nimi. poza tym, ponieważ wielu ludzi to nie amoraliści, po prostu warto coś wiedzieć o etyce, tak samo jak warto znać zwyczaje ludzi wśród których się żyje. stąd mój amoralizm nie jest epistemologiczny. nie wykluczam, że wiedza o normach może być przyjemna lub przydatna do czegoś. choćby jako łamigłówka.

ale same przyjmowanie norm nie bawi mnie. mogę badać ludzi mających pewne normatywne przekonania dotyczące nich samych i innych ludzi. ale nie chcę przyjąć żadnego zdania, zgodnie z którym ja coś powinienem. albo ktoś inny. albo, że mi wolno, lub komuś wolno. bo to jest absurdalny pogląd. jeśli wykluczy się jakiś zewnętrzny przymus, to pogląd normatywny ma taką budowę – ktoś mówi, że niezależnie od jego woli komuś przysługuje uprawnienie, lub jest ktoś jest do czegoś zobowiązany. przypisanie komuś prawa lub obowiązku jest dziwne właśnie dlatego, że jest niezależne od przymusu z zewnątrz – ktoś musi lub może, nawet gdy nie ma nikogo, kto by go do tego zmuszał lub mu pozwalał, oprócz jego samego. teraz, jaką miałoby mieć wartość dla mnie to, że ktoś objęty jest normą niezgodną z moją wolą? wiem, że dla kogoś ma to znaczenie pewnie. ale niech ktoś znajdzie jakąś przeszkodę dla tego, bym ja po prostu był wobec norm obojętny? załóżmy, że nie należy sypiać z cudzymi żonami. co niby miałoby sprawić, że nie pójdę do łózka z piękną mężatką, poza normą, którą przecież mogę dobrowolnie wykonać lub nie? ewentualnie, dlaczego miałbym powiedzieć, że nie idę do łóżka z mężatką, bo tak nie należy robić? przecież mógłbym powiedzieć, że nie idę, bo nie, albo, bo nie chcę i to by mi wystarczyło za wyjaśnienie.

mogę oczywiście działać w zgodzie z moją wolą lub wbrew niej oraz – bez związku z nią, po prostu coś robić. ale to nie ma nic do rzeczy – nawet jeśli działam wbrew sobie, to dlatego, że chcę wykluczających się rzeczy i wybieram jedną z nich. jeśli działam niezależnie od mojej woli, ale nie wbrew niej, po prostu działam bezwolnie, tak radykalnie spontanicznie. bez najmniejszego baczenia na to, czy tak powinno, czy nie powinno być. do rozstrzygnięcia konfliktu wartości muszę podjąć decyzję, może dokonać w swojej głowie przewartościowania. ale nie muszę w ogóle przyjmować norm do moich poglądów. coś może mieć wartość (np. być dobre) po prostu dlatego, że mi się podoba. a wcale nie podoba mi się to, co jest słuszne lub niesłuszne. tylko to, co mi się podoba.

jeśli norm nie da się więc zredukować do decyzji i wartościowania, subiektywnego, to są dla mnie prostu ekstrawaganckim dziwactwem. zajmowanie się nimi, czyli etyka, może być co najwyżej hobby. stąd to co nazwałem “amoralizmem w działaniu” jest najwygodniejszym, co przychodzi mi do głowy. i polecam tą myśl innym, nie krępujcie się, bez obawy. to open source’owy produkt, w dodatku pełny DIY. oczywiście, to nie znaczy że usługi erotyczno-kulinarno-narkotyczne są niemile widziane.


remember – happy pussy day can be your everyday!

amoralizm w działaniu

Posted in Uncategorized tagi , , , , on kwiecień 12, 2008 by Jaś Skoczowski

tak, jak wygląda tytuł, tak właśnie nazywam mój pogląd na normy. nie rozstrzygam ostatecznie, czy mogą być fałszywe lub prawdziwe, czy nie – obydwa poglądy wydają mi się czasem atrakcyjne, a czasem nie. natomiast wiem jedno – siebie potrafię opisać bez norm. wystarczą mi do opisu samego siebie takie środki jak: chcę x, nie chcę x, nie potrafię zrobić nic innego niż x (a może nawet lepiej i przyjemniej powiedzieć po prostu robię x). no i do tego dochodzą zwykłe opisy innych, niż wymienione, myśli, uczuć i ruchów. oczywiście czasy w czasownikach można zmienić. no i można stosować synonimy.

bardzo mi się podoba ten język. dlatego wybieram go do opisu siebie. to właśnie jest mój pogląd, który nazywam amoralizmem w działaniu. po prostu wybieram brak norm w opisie siebie :).

dobrze ułożone panieneczki ze szkół prowadzonych przez ojców stirnerianów wiedzą, że nie wolno pierdzieć przy śniadaniu.

Posted in Uncategorized tagi , , , , on marzec 2, 2008 by Jaś Skoczowski

dla tych co niewiedzą, o co kaman – linka.

a teraz do rzeczy – ludzie, zarówno zdeklarowani “egoiści” jak i ich przeciwnicy lubią mówić, co powinni ludzie robić, jeśli chcą być egoistami (rozumianymi tu jako ludzie zainspirowany przez Stirnera). argument najbardziej typowy, to ten, że prawdziwy egoista nie jest przywiązany do żadnych zasad. pewnie też nie powinien być zdolny do ich sensownego przedstawienia. uzasadnienie zapewne zupełnie dyskwalifikuje kogoś jako egoistę.

z mojego punktu widzenia, egoiści nic nie powinni. a ludzie mówiący inaczej bawią się w zasranej piaskownicy metalowymi zabawkami.

i mają tam brzydki, szary piasek i duuuuużo kamnieni.