Archive for the polityka Category

o pedałach.

Posted in polityka ze znacznikami, , , , on czerwiec 27, 2008 by mrotchnypontchushzagwady

jeśli bliźnie jednojajowe jest homoseksualistą, to jako chłopczyk ma szanse mniej więcej pół na pół, że jego brat też jest homoseksualistą. w przypadku dziewczynek szanse są mniejsze niż 1/2, nieznacznie. podobno. to tyle samo co przy rzucie monetą i mniej niż przy rzucie monetą.

pomimo tego Biedroń dalej będzie gadał o tym, że homoseksualiści “nie są sobie winni” (jakby wina przy preferencjach seksualnych była ważna. jest? no jeśli dla Ciebie jest, to możesz spierdalać, dla mnie nie, a to moje udzielne królestwo). a różne nietolerancyjne zjeby będą uważały to za dowód, że homoseksualizm trzeba leczyć, powołując się na te badania.

i chyba wiem dlaczego - Biedroń i np. pan Orzechowski M. nie potrafią odpierdolić się od człowieka. nie zostawić go, żeby ktoś zajebał, ale zwyczajnie pozostawić takim jakim jest, jeśli nie prosi o pomoc. jedne musi usprawiedliwiać pedałów, drugi - potępiać.

nikt tego nie czyta, ja wiem, ale chciałem ogłosić, że o ile nie robisz mi krzywdy, jesteś dokładnie taki, jaki chcę, byś był.

ewrairwaignare

Posted in polityka ze znacznikami, , on czerwiec 11, 2008 by mrotchnypontchushzagwady

jest jeszcze inny, niż poprzednio przedstawiony, pomysł na politykę, który mi się podoba. równie nie na temat. marzy mi się, by ludzie, w tym, żyli zgodnie z dobrowolnie przyjętymi na siebie zobowiązaniami, dotyczącymi czegokolwiek. bez żadnej przemocy, bez wymuszania tego, co się obiecało. pierdolona hipisowska sielanka.

jasne, wiem, że ludzie jak na razie nie radzili sobie bez przemocy fizycznej. nie twierdzę, że w ogóle da się bez niej działać zawsze. wiem, że potrafię dać w mordę. tylko, że każde załatwienie sprawy między dwojgiem ludzi, w którym o przemocy nie może być mowy ani z jednej, ani z drugiej strony, jest bardzo cenne dla mnie, cenniejsze niż wiele innych spraw. jest piękne. i ludzie, którzy nie potrafią przyjąć takiej perspektywy prawie na pewno kiedyś nie dogadają się ze mną w sprawie polityki. bo ja nie traktuje braku przemocy instrumentalnie. jeśli ktoś nigdy nie użyje wobec mnie przemocy, to daje mi maksimum wolności, jakie może mi dać, moim zdaniem. wszystkie inne bariery są we mnie. a ja wolność sobie cenie. i z przyjemnością dałbym mu to samo.

i to jest kolejny powód, dla którego anarchistą do końca nie jestem. oni nie tylko nie są pacyfistami, tak samo, jak ja nie jestem, zresztą. przynajmniej nie jestem konsekwentny w pacyfizmie swoim. ale większość z nich pacyfizmem gardzi.

noikurwaaaaaaa…

Posted in polityka ze znacznikami, on czerwiec 7, 2008 by mrotchnypontchushzagwady

miało być o tym, dlaczego jest tak ważna dobrowolność, dla mnie i dla was, wyimaginowana publiczności. i nic z tego.

robię co chcę, a wy się męczcie. nie jestem waszym tatusiem, by mówić wam co jest ważne. ani proboszczem, by by wam miętolić fujary i masakrować pipki. dlatego oddalę się milczeniu i pierdzeniu.

anarchizm czyli cipka

Posted in polityka ze znacznikami, , , on maj 29, 2008 by mrotchnypontchushzagwady

pochwaliłem zmniejszanie obszarów, jakie miałyby zajmować monopole przemocy. ale to nie wszystko. atrakcyjne byłoby dla mnie też zmniejszanie każdorazowe liczby ludzi, która podlega takiemu monopolowi.

no i niezależnie od przemocy, podoba mi sie pomysł, by zasady, którymi mają być objęci ludzie były tworzone przez tych ludzi, w małych grupach, maksymalnie dobrowolnie.

przydatne byłyby też granice czasowe. np. w starotestamentowym prawie żydowskim gospodarz bezkarnie mógł zabić włamywacza, ale nocą. czyli tylko w takim czasie prawo to pozwalało mu być monopolistą.

te zdania to efekt dyskusji nad aborcją. biorąc pod uwagę, że jest więcej takich tematów, o których ludzie po prostu nie potrafią rozmawiać choć w minimalnym stopniu zgodnie, najprostszym dla mnie rozwiązaniem byłoby właśnie takie rozdrobnienie władzy.

i ciastko z kremem. i wisienką.

cipka, cipka, cipka, cipka.

pifpafikuf rządamy! :)

Posted in polityka ze znacznikami, , , on maj 8, 2008 by mrotchnypontchushzagwady

o państwie

Posted in polityka ze znacznikami, , , , , , , on kwiecień 24, 2008 by mrotchnypontchushzagwady

jak dla mnie słowo państwo jest zbędne. chyba, że używamy tego słowa jako nazwy zorganizowanej grupy ludzi, która posiada monopol przemocy, czy jednego człowieka, wyposażonego w monopol przemocy, na jakimś terytorium. tyle, że wtedy dwuosobowym państwem jest np. tata i mama. często też równie postulowanym, a nie faktycznym, co monopol państwa.

no i teraz łatwo powiedzieć, czego chcę od innych ludzi - żeby nie wchodzili mi w drogę. w zamian postaram się zaoferować to samo. szczegóły można dogadać. ja np. myślę, że zmniejszenie terenów, które zajmują monopole przemocy i pozbawienie ich wyraźnych środków byłoby korzystne. zapewne najlepsze byłoby zniesienie monopolów przemocy, ale seryjni mordercy mogą się nie bardzo z tym zgrać, a to zrujnuje nasz obrazek.

przy czym, to jest propozycja, nie norma. jeśli ją ktoś odrzuca, to ona jest odrzucona, a nie on jest zły. tylko, że jeśli ktoś ma gdzieś mnie, to ja jego też. on robi co chce i ja robię to samo.

nazywam to rozwiązywaniem problemów, bez ruszenia ich z miejsca. :0)

socjalizm (?)

Posted in polityka ze znacznikami, , , on kwiecień 5, 2008 by mrotchnypontchushzagwady

myślę, że jeśli nie wyświadczają sobie ludzie usług za darmo, to nie mogą tak dobrze żyć, jak gdyby sobie wyświadczali. ważne, żeby zrozumieć co to znaczy za darmo tutaj. za darmo znaczy tyle, że coś robimy niezależnie od tego, czy nam się to podoba, czy nie. i potem nie liczymy na żadna nagrodę za to*.

przykładem jest choćby własność - wiele rzeczy które mamy, są w naszym posiadaniu tylko dlatego, że inni nie okradają nas z nich. przecież szansa na złapanie złodzieja, który kradnie coś niewiele wartego w pieniądzach nie jest wielka. trudno też złapać złodzieja samochodu, przynajmniej policji. mylę się? przecież gdyby decydował tylko strach przed karą, okradalibyśmy siebie nawzajem, częściej. tak myślę.

chciałbym żeby ludzie przyjęli tą lekcje i więcej obdarowywali siebie wzajemnie za darmo.

* hehe, wujku Adzi, bystryś jak krynica górska, dzięki, to zdanie uważam za cenne, a jest tam przez Ciebie.

O anarchizmie

Posted in polityka ze znacznikami, , on marzec 19, 2008 by mrotchnypontchushzagwady

dlaczego nie jestem anarchistą? banał, po prostu, choć wierzę, że ludzie mogliby żyć ze sobą bez monopolów przemocy, całkiem przyjemnie, myślę, że mogą żyć przyjemnie też, gdy te monopole istnieją.

samo istnienie jakiegoś państwa nie jest dla mnie problemem, ważne jest dla mnie, jakie to jest państwo.

feminizm

Posted in polityka ze znacznikami on marzec 16, 2008 by mrotchnypontchushzagwady

za co kocham feminizm? za to, że na skutek działań, które można nazwać feministycznymi kobiety mogą, w większym lub mniejszym zakresie, zabijać płody, głosować, pracować, rzadziej muszą się dupczyć, gdy nie chcą itd (choć to ostatnie czasem może być sprowadzone do absurdu, bo karze się mężczyzn podobno za to, że kobiety “nie chcą”, a nie tylko nie chcą).

za co nienawidzę? za absolutyzacje swoich norm i traktowanie ich jako wartościowe same z siebie. gdyby osiągi feminizmu tylko krzywdziły kobiety, nikt by z nich nie korzystał. może nawet nie nastąpiłby bunt. gdyby były tylko korzystne, wszystkie kobiety byłyby agresywnymi feministkami. a nie są.

brzydkie zabawy

Posted in filozofia, polityka ze znacznikami, , on marzec 13, 2008 by mrotchnypontchushzagwady

ludzie, których znam, mają upodobanie do skłaniania ludzi do czegoś straszeniem. straszą obrażeniem się, przemocą, skutkami. mało proszą.

podejrzewam, że to służy wyolbrzymieniu zagrożenia i wynika z totalnej bezradności. przecież ktoś mógłby zrobić coś nie po ich myśli. łoooojezuuuuuu.