zizuzazigudabadamdum…
nie warto starać się wyrazić tego, czego nie da się wypowiedzieć, ani zapisać, ani zagrać. a skoro tak, to poza stwierdzeniem, że coś jest, a coś nie jest, wyrażalne, nie warto bardziej rozgraniczać wyrażalnego od niewyrażalnego – bo trzeba byłoby coś stwierdzić też coś o tym drugim. hihi.
sierpień 9, 2008 @ 5:49 pm
nie warto się starać patrzeć w ciemności … bo można jednak cos wypatrzyć
postaw sprawe inaczej – skoro stwierdzasz coś “o tym drugim”, nawet gdy tylko “je” postulujesz, to już je wyrażasz.
Pułapka?
Może tylko wskazówka: miast mówić nie-wyrażalne mów: jeszcze-nie-wyrażalne czy też nie-tak-wyrażalne. Warto się starać to uchwycić, wyrazić, zapisać bo jakże inaczej wyrażalne by mogło wyrażać. Na nie też trzeba bylo znaleźć sposób wyrazu.
sierpień 9, 2008 @ 6:51 pm
jasne, że pułapka.
i jasne, że nie. i nie, nie warto. ale może być zabawnie :) :P .
dzięki za wpis, czemu tak rzadko, hę? bo jakies tam obowiązki Cię oczywiście nie usprawiedliwiają.