amoralizm w działaniu
tak, jak wygląda tytuł, tak właśnie nazywam mój pogląd na normy. nie rozstrzygam ostatecznie, czy mogą być fałszywe lub prawdziwe, czy nie - obydwa poglądy wydają mi się czasem atrakcyjne, a czasem nie. natomiast wiem jedno - siebie potrafię opisać bez norm. wystarczą mi do opisu samego siebie takie środki jak: chcę x, nie chcę x, nie potrafię zrobić nic innego niż x (a może nawet lepiej i przyjemniej powiedzieć po prostu robię x). no i do tego dochodzą zwykłe opisy innych, niż wymienione, myśli, uczuć i ruchów. oczywiście czasy w czasownikach można zmienić. no i można stosować synonimy.
bardzo mi się podoba ten język. dlatego wybieram go do opisu siebie. to właśnie jest mój pogląd, który nazywam amoralizmem w działaniu. po prostu wybieram brak norm w opisie siebie :).
kwiecień 22, 2008 @ 8:37 pm
Prawda jest taka ze czlowiek sam siebie nigdy nie ocenia ale ;albo sie samooskarza co jest mechanizmem obronnym przed uswiadomieniem przez organizm/psychike pogardy wobec siebie[taki wyraz rzeczy ma swoje zrodlo w urazach dzieicnstwi(brak ciepla ze strony rodzicow,nie dbalstwo itp] albo samochwali czyli ocenianie siebie pozytywnie jesli nie bardzo dobrze rowniez wynika nie z rzeczywistych naszych zachowan i dzialan-bo przypomnie, to nie obiektywne ,podmiot nie moze byc dla siebie przedmiotem-lecz nadmiernie uczuciowo wykreowanego dziecinstwa. Obie sady pozornie sa swiadome ale tak naprawde wynikaja poza nasza swiadomosc dlatego im bardziej miarkowane sady wobec siebie tym bardziej swiadome a swiadome dzialanie jest dla mnie synonimem rzeczywistej wiedzy o sobie i madrasci.