feminizm

za co kocham feminizm? za to, że na skutek działań, które można nazwać feministycznymi kobiety mogą, w większym lub mniejszym zakresie, zabijać płody, głosować, pracować, rzadziej muszą się dupczyć, gdy nie chcą itd (choć to ostatnie czasem może być sprowadzone do absurdu, bo karze się mężczyzn podobno za to, że kobiety “nie chcą”, a nie tylko nie chcą).

za co nienawidzę? za absolutyzacje swoich norm i traktowanie ich jako wartościowe same z siebie. gdyby osiągi feminizmu tylko krzywdziły kobiety, nikt by z nich nie korzystał. może nawet nie nastąpiłby bunt. gdyby były tylko korzystne, wszystkie kobiety byłyby agresywnymi feministkami. a nie są.

Odpowiedzi: 3 to “feminizm”

  1. albana Powiedział/a:

    Hmmm mozna trochę rozwinąc tą wypowiedź??? z wioskami ogólnie się zgadzam, ale przedstawione arumenty są zbyt mało sprecyzowane. Ten temt ,przedstawiony w takim świele zasługuje na więcej uwagi……

  2. noth Powiedział/a:

    feminizm to takie sado-maso tylko bez gadżetów skórzano-lateksowych

  3. mrotchnypontchushzagwady Powiedział/a:

    noth - ke?

    albana: to, że w niektórych miejscach kobieta może zabić płód, pozwala jej kontrolować siebie bardziej. głosowanie, pracowanie i kierowanie swobodniejsze swoją seksualnością pozwala na to samo. i uważam, że to cenne.

    a absolutyzacja to sytuacja, w której np. równość kobiet czy przywileje dla kobiet, czy brak możliwości uprzedmiotowienia traktowane są jako postulaty bez granic, które trzeba zrealizować każdym kosztem. i to minus, który przydarza się niektórym feministkom.

Napisz odpowiedź